W ubiegłym tygodniu Zarząd PZPS-u,
stosunkiem głosów dziesięć za, siedem przeciw, odrzucił
prośbę UMKS-u Łańcut i LTS Legionovii Legionowo o rozszerzenie składu I
ligi z jedenastu do dwunastu zespołów
Zarząd zadecydował, że w sezonie 2007/2008 na zapleczu siatkarskiej żeńskiej ekstraklasy występować będzie nadal 11 zespołów. Tak więc nie dojdzie – jak się łudzono - do barażu UMKS-u z Legionovią o wolne miejsce w I lidze, bo takowego po prostu nie będzie.
Klamka więc zapadła. Marzenia legionowskich fanów siatkówki pozostały więc marzeniami i... jeszcze się tlą (!?) Czym są podyktowane? Okazuje się, że niektóre kluby mające status pierwszoligowca (np. Chemik Police), mają też problemy finansowe. Nie ukrywają tego na swoich stronach internetowych, także tego, że o ile sytuacja się nie zmieni w najbliższym czasie, to będą musiały się wycofać z rozgrywek pierwszoligowych, lub też będą odsprzedawały swoje miejsce w I lidze. Ludzie z branży twierdzą, że w takiej sytuacji znalazły się nawet nie dwa, a cztery kluby pierwszoligowe.
Czy BT Polska Legionovię stać na wykupienie takiego miejsca? Nikt wiarygodnie nie chce ani potwierdzić, ani zaprzeczyć takim informacjom, które pojawiły się wśród kibiców. – Na dzień dzisiejszy musimy się pogodzić z decyzją siatkarskiej centrali, z faktem, że w przyszłym sezonie grać będziemy w II lidze - mówi wiceprezes LTS Legionovii, Jerzy Górecki. – Rozmawiamy z naszym strategicznym sponsorem, także innymi potencjalnymi sponsorami i tyle na chwilę obecną mogę ujawnić. Rozmawiamy też z naszymi zawodniczkami. Chcemy, żeby zespół, o ile przyjdzie mu grać w II lidze, nie uległ poważnemu osłabieniu i szybko wywalczył z powrotem I ligę – mówi J. Górecki.
Wiceprezes jednocześnie potwierdza, że trenerem Legionovii nie jest już Krzysztof Leszczyński, którego praca w II lidze – jak już wcześniej informowaliśmy – nie interesuje. Trwają rozmowy z jego ewentualnymi następcami. Z Legionovii odeszły też już takie siatkarki jak: Alicja Leszczyńska, Marta Chuchro i Marzena Pietroczuk. Czy zarząd LTS będzie miał na tyle mocne argumenty, by zatrzymać w zespole pozostałe siatkarki? Z naszych informacji wynika, że osłabienia mogą być rzeczywiście spore, bo niektóre siatkarki po spadku Legionovii do II ligi otrzymały wstępne propozycje z klubów LSK i zespołów z I ligi,
a grą w II lidze (nawet przez rok) te najlepsze, młode, perspektywiczne i nie związane na stałe z Legionowem – nie są zainteresowane.
Być może do końca maja zarząd LTS Legionovia będzie wiedział „na czym stoi” , a kadra zespołu nie będzie już, dla przyszłego trenera, jedną wielką niewiadomą.
(jb)
