Sporo niewiadomych
Jak
już informowaliśmy siatkarki BT Polska Legionovia w przyszłym sezonie
grać będą w II lidze. To już wiadomo, bo zarząd PZPS negatywnie
ustosunkował się do propozycji rozszerzenia I ligi. Tym samym nie
będzie spotkania barażowego między LTS Legionovia i UMKS Łańcutem o
postulowane dodatkowe miejsce na zapleczu LSK
Wiadomo także, że legionowski zespół ambitnie walczący do końca o utrzymanie w I lidze, nie będzie grał w drugiej lidze w takim samym składzie. Pierwszy podziękował za współpracę trener Krzysztof Leszczyński i wraz z córką Alicją (podstawową rozgrywającą zespołu) opuścili już Legionowo.
Nie są już zawodniczkami legionowskiej drużyny ani Marta Chuchro, ani Marzena Pietroczuk. To nie koniec ubytków. Wszystko wskazuje na to, że swą legionowską przygodę zakończy wypożyczona z Mielca kapitan zespołu Dominika Żółtańska. Do Częstochowy powróci najprawdopodobniej jej imienniczka – D. Marszałek. Nie wiadomo co z Sylwią Pastuszko, która leczy kontuzję i Sandrą Cabańską. Ta ostatnia mówi otwarcie: - Gra w II lidze mnie nie interesuje. Jeśli już by tak się stało, to naturalne jest, że wolę grać na miejscu, w swoim rodzinnym Toruniu skąd zostałam wypożyczona na pół roku do Legionowa. W Legionowie więc niemal na sto procent nie będę już dalej występować – mówi tegoroczna maturzystka II ZSO w Legionowie. - Matura? Ustne poszły mi dobrze, czekam teraz, tak jak pozostali maturzyści, na wyniki egzaminów pisemnych – dodaje Sandra.
Kasia Zaroślińska formalnie jest jeszcze przez rok zawodniczką Legionovii, ale i ją gra w II lidze średnio interesuje. - Zarząd PZPS wyznaczył za Kaśkę sumę odstępnego 30 tysięcy złotych i są nią zainteresowane niektóre kluby. Ona sama jeszcze się nie zdecydowała gdzie chce grać nadal. Boi się że w LSK nie wywalczy sobie miejsca w podstawowym składzie, a gra np. w Skrze Bełchatów nie uśmiecha jej się za bardzo – mówi kierownik zespołu Zbigniew Madejski.
Pan Zbyszek mówi również, że zarząd LTS Legionovii rozmawia też z potencjalnymi następcami trenera Leszczyńskiego. Póki co poszukiwania odbywają się w kręgu szkoleniowców znanych legionowskim sympatykom siatkówki, Padają nazwiska Janusza Patriaka (był trenerem Legionovii przed dwoma laty) Dariusza Pieśniaka (asystent Agaty Jung z pierwszego okresu jej pracy szkoleniowej) oraz Albina Mojsy (też byłego szkoleniowca pierwszej drużyny).
Szuka się też nowych siatkarek, które uzupełniłyby coraz większe ubytki w drużynie. Potrzeba przede wszystkim nowej rozgrywającej (choć w zespole prawdopodobnie zostanie Ania Kacperska) oraz środkowych. - Rozmowy trwają, są chętne, ale o nazwiskach trudno mówić. Poza tym zarząd klubu musi policzyć finanse, wiedzieć na czym stoi, jakimi ewentualnym kwotami dysponuje. Myślę, że w najbliższym czasie wiele powinno się zarówno w tej ostatniej kwestii, jak i sprawach kadrowych wyjaśnić. Cel podstawowy, jak się wydaje powinien być jeden: szybki powrót do I ligi – mówi Z. Madejski.
Póki co legionowskie siatkarki jeszcze dwa razy w tygodniu trenują, są w okresie roztrenowania, część z nich bawi się też w siatkówkę plażową. - Na treningach przebywa z reguły 6-8 dziewcząt – mówi prowadzący zajęcia Janusz Patriak. - Trenują m.in. Tekiel, Dąbrowska, Staszewska, Kacperska, Góralczyk, zjawia się na treningach Żółtańska, choć jej dalszy pobyt w Legionowie stoi po dużym znakiem zapytania. Podobnie jak Zaroślińskiej. Trzeba zrobić wszystko, aby ta drużyna nie rozpadła się do końca. Czy zostanę trenerem tej drużyny? Ja już byłem trenerem tego zespołu. Teraz chcę po prostu pomóc, bo podobno prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie – mówi J. Patriak.
Wiadomo także, że legionowski zespół ambitnie walczący do końca o utrzymanie w I lidze, nie będzie grał w drugiej lidze w takim samym składzie. Pierwszy podziękował za współpracę trener Krzysztof Leszczyński i wraz z córką Alicją (podstawową rozgrywającą zespołu) opuścili już Legionowo.
Nie są już zawodniczkami legionowskiej drużyny ani Marta Chuchro, ani Marzena Pietroczuk. To nie koniec ubytków. Wszystko wskazuje na to, że swą legionowską przygodę zakończy wypożyczona z Mielca kapitan zespołu Dominika Żółtańska. Do Częstochowy powróci najprawdopodobniej jej imienniczka – D. Marszałek. Nie wiadomo co z Sylwią Pastuszko, która leczy kontuzję i Sandrą Cabańską. Ta ostatnia mówi otwarcie: - Gra w II lidze mnie nie interesuje. Jeśli już by tak się stało, to naturalne jest, że wolę grać na miejscu, w swoim rodzinnym Toruniu skąd zostałam wypożyczona na pół roku do Legionowa. W Legionowie więc niemal na sto procent nie będę już dalej występować – mówi tegoroczna maturzystka II ZSO w Legionowie. - Matura? Ustne poszły mi dobrze, czekam teraz, tak jak pozostali maturzyści, na wyniki egzaminów pisemnych – dodaje Sandra.
Kasia Zaroślińska formalnie jest jeszcze przez rok zawodniczką Legionovii, ale i ją gra w II lidze średnio interesuje. - Zarząd PZPS wyznaczył za Kaśkę sumę odstępnego 30 tysięcy złotych i są nią zainteresowane niektóre kluby. Ona sama jeszcze się nie zdecydowała gdzie chce grać nadal. Boi się że w LSK nie wywalczy sobie miejsca w podstawowym składzie, a gra np. w Skrze Bełchatów nie uśmiecha jej się za bardzo – mówi kierownik zespołu Zbigniew Madejski.
Pan Zbyszek mówi również, że zarząd LTS Legionovii rozmawia też z potencjalnymi następcami trenera Leszczyńskiego. Póki co poszukiwania odbywają się w kręgu szkoleniowców znanych legionowskim sympatykom siatkówki, Padają nazwiska Janusza Patriaka (był trenerem Legionovii przed dwoma laty) Dariusza Pieśniaka (asystent Agaty Jung z pierwszego okresu jej pracy szkoleniowej) oraz Albina Mojsy (też byłego szkoleniowca pierwszej drużyny).
Szuka się też nowych siatkarek, które uzupełniłyby coraz większe ubytki w drużynie. Potrzeba przede wszystkim nowej rozgrywającej (choć w zespole prawdopodobnie zostanie Ania Kacperska) oraz środkowych. - Rozmowy trwają, są chętne, ale o nazwiskach trudno mówić. Poza tym zarząd klubu musi policzyć finanse, wiedzieć na czym stoi, jakimi ewentualnym kwotami dysponuje. Myślę, że w najbliższym czasie wiele powinno się zarówno w tej ostatniej kwestii, jak i sprawach kadrowych wyjaśnić. Cel podstawowy, jak się wydaje powinien być jeden: szybki powrót do I ligi – mówi Z. Madejski.
Póki co legionowskie siatkarki jeszcze dwa razy w tygodniu trenują, są w okresie roztrenowania, część z nich bawi się też w siatkówkę plażową. - Na treningach przebywa z reguły 6-8 dziewcząt – mówi prowadzący zajęcia Janusz Patriak. - Trenują m.in. Tekiel, Dąbrowska, Staszewska, Kacperska, Góralczyk, zjawia się na treningach Żółtańska, choć jej dalszy pobyt w Legionowie stoi po dużym znakiem zapytania. Podobnie jak Zaroślińskiej. Trzeba zrobić wszystko, aby ta drużyna nie rozpadła się do końca. Czy zostanę trenerem tej drużyny? Ja już byłem trenerem tego zespołu. Teraz chcę po prostu pomóc, bo podobno prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie – mówi J. Patriak.
(jb)


