Los trenera
Najbardziej znaną postacią spotkania siatkarek BT Polska Legionovia z Piastem Szczecin, był bez wątpienia szkoleniowiec zespołu gości – Ireneusz Kłos. Przez półtora roku był asystentem trenera Andrzeja Niemczyka, a od 7 września 2006 roku pierwszym trenerem reprezentacji polskich „Złotek”. Po nieudanych dla naszej żeńskiej reprezentacji MŚ w Japonii, Ireneusz Kłos objął 11 grudnia 2006 roku zespół siatkarek Piasta Szczecin, zastępując na tym stanowisku Jerzego Taczałę
Starsi kibice siatkówki pamiętają, że niespełna dziś 48-letni Ireneusz Kłos był doskonałym siatkarzem, ponad 300-krotnym (dokładnie 33 7 spotkań) reprezentantem kraju. Pochodzi z Gorzowa Wielkopolskiego (podobnie jak siatkarka Legionovii Kasia Zaroślinska – przyp. red.), gdzie uczył się siatkarskiego abecadła w SP nr 16, pod okiem Zenona Krupy. Po udanej dla zespołu Gorzowa, Spartakiadzie Młodzieży w Białymstoku, I. Kłos trafia do drużyny Gwardii Wrocław. Z tym zespołem I. Kłos trzykrotnie (1980, 1981, 1982 r.) zdobywał MP. Mistrzem kraju był też z drużyną AZS Yawal Częstochowa (1999). Ma też w swojej karierze zawodniczej dwukrotne zdobycie mistrzostwa Hiszpanii, z drużyną Las Palmas Gran Canario. Grał także w klubowym zespole francuskim z Grenoble oraz w Luksemburgu. Z reprezentacją kraju, jako jej rozgrywający, Ireneusz Kłos zdobywał trzykrotnie (1979, 1981, 1983) tytuł wicemistrza Europy i podczas bułgarskiego championatu (1981) i został wybrany najwszechstronniejszym siatkarzem tego turnieju. W tym samym roku leworęczny „Dzidek” (tak był zwany przez kolegów) został wybrany do pierwszej szóstki w Pucharze Świata.
Trenerska przygodę w Szczecinie zaczął I. Kłos od zwycięstwa 3-0 nad Rumią. Potem trenowane przez niego „Piaściary” wygrały jeszcze 3-2 ze Skrą Bełchatów i zaczęły się – „schody”. Z kolejnych sześciu spotkań podopieczne I. Kłosa wygrały tylko dwukrotnie. Przegrały też w Legionowie, w spotkaniu, w którym – według szczecińskiej prasy – były zdecydowanym faworytem.
- Dlaczego przegraliśmy? Legionovia zagrała niezłe, poprawne spotkanie. Popełniła od nas mniej błędów własnych. My zagraliśmy słabo i nie tłumaczy nas wcale to, że w zespole nie było jednej z naszych najlepszych zawodniczek Kingi Kasprzak. Taki mecz powinniśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść. Na treningach nasza gra wygląda zgoła inaczej, a w dzisiejszym meczu dziewczyny były „powiązane”, nie wychodziły im różne elementy taktyczne. Jeśli będziemy tak dalej grać, to będziemy mieli olbrzymi problem aby „załapać” się w pierwszej szóstce i powalczyć o najwyższe laury, czyli o awans do ekstraklasy – powiedział po legionowskim spotkaniu I. Kłos.
Włodarze szczecińskiej drużyny nie są oczywiście zadowoleni z ostatnich występów swoich siatkarek, ale prezes klubu, A. Kulbiej, żadnych radykalnych decyzji personalnych nie przewiduje: - Teraz jest już za późno, bo liga wkroczyła w decydującą fazę. Rozwiązań musimy szukać we własnym gronie. Trener? Jest bardzo kulturalny wobec dziewczyn. Może nawet aż za bardzo – oświadczył prezes Adam Kulbiej.
Jak potoczą się dalej trenerskie losy I, Kłosa, który jak sam kiedyś powiedział, nie widział siebie w roli trenera. „Wielki wpływ na moje losy życiowe wywarł Jerzy Wagner. On sprawił, że nie widząc się w roli trenera, zostałem nim” – powiedział. I. Kłos. Cóż, zawód trenera do łatwych nie należy, tym bardziej, że kobiety jak wiadomo - zmienne są i taka też bywa ich sportowa forma. Raz wiêc na wozie, innym – pod wozem. Trzy dni po pora¿ce w Legionowie podopieczne Ireneusza K³osa ³atwo, bo 3:0 upora³y siê w Szczecinie, z KSZO Ostrowiec. (jb)


