Karny za trzy punkty

Piłkarze Legionovii nadrabiają stracony dystans. Trzeci kolejny mecz – trzecie zwycięstwo. Ta dobra seria pozwoliła drużynie Piotra Topczewskiego odbić się od dna tabeli, a on sam zachował „palący się” pod nim trenerski stołek
W ostatnią sobotę legionowianie pokonali na swoim  stadionie, słabiutko spisującego się byłego drugoligowca z Piotrkowa Trybunalskiego. Goście do meczu z Legionovią nie wygrali jeszcze żadnego spotkania i ta czarna seria została zachowana.
Bramkę na wagę trzech punktów dla Legionovii zdobył w 22. minucie  z rzutu karnego Łukasz Barankiewicz. Jedenastkę sędzia podyktował za faul na Konradzie Karaszewskim. Cały mecz był miernym widowiskiem i garstka kibiców mogła się nieco rozgrzać dopiero w końcówce, kiedy to jeden z piotrkowskich obrońców omal nie przelobował głową swego bramkarza, a Uwadizu z trzech metrów nie trafił do bramki. Szkoda, że sędzia nie uznał wcześniej (w I połowie) aktywnego tego dnia Jarosława Tkacza.
Oto skład Legionovii z tego spotkania: Błesznowski – Delikat, Chmielewski, Mróz, Giżyński (80' Pacuszka), Karaszewski (75' Urban), Klimkowski, Wróbel (46' Ziąbski) Tkacz, Barankiewicz (70' Kuźmińczuk), Uwadizu.
(jb)

Zdjęcie: W piłkę nożną, jak sama nazwa wskazuje, gra się przede wszystkim nogami. Te nogi jednak zamiast szukać piłki i w nią celować, trafiają czasami w nogi rywali lub jak to woli „koszą je” równo z trawą. Takie „zagrania” do przyjemnych nie należą, o czym świadczyć może chociażby wyraz twarzy „koszonego” w tym meczu Daniela Ziąbskiego
Fot. DKBE