Nasze drugie!

W piątek i sobotę w Murowanej Goślinie, koło Poznania, odbył się siatkarski turniej kobiet, w którym wziął udział, przygotowujący się do drugoligowego sezonu, zespół LTS Legionovia. Podopieczne trenera Wojciecha Lalka, w rywalizacji z dwoma zespołami Plus Ligi Kobiet i jednym pierwszoligowcem spisały się bardzo dobrze, zajmując w imprezie drugie miejsce!

Pierwszego dnia turnieju, który odbywał się z okazji uroczystego otwarcia nowej przygimnazjalnej hali sportowej, legionowskie siatkarki pokonały 3:2 zespół PLK – Centrostal Bydgoszcz. Drugiego dnia imprezy legionowianki najpierw uległy beniaminkowi I ligi, zespołowi Piecobiogaz Murowana Goślina 2:3 (26:28, 25:22,25:23, 22:25, 5:25), aby po krótkiej przerwie wygrać z kolejnym zespołem PLK, Impelem Gwardią Wrocław 3:1 (15:25, 31:29, 25:15, 25:20). Cały turniej wygrały gospodynie, które zwyciężyły w trzech spotkaniach. Dodajmy jeszcze, że najlepszą libero turnieju wybrano legionowiankę Martę Siwkę.
– Gratulacje za kolejne, dwa „skalpy” na zespołach Plus Ligi? Dziękuję, ale zdaję sobie sprawę, że są na innym etapie przygotowań do sezonu niż my – mówi trener W. Lalek  i dodaje: – Satysfakcja oczywiście jest, bo te drużyny nawet w tym okresie przygotowań, grając niemal w optymalnych składach – swoją sportową klasę posiadają. Ja jestem zadowolony przede wszystkim z tego, że moje zawodniczki zaprezentowały się z dobrej strony, mogły pograć z teoretycznie silniejszym rywalkami i na ich tle wykazały się dobrą formą. Czy mogliśmy wygrać całą imprezę. Była na to szansa, bo w meczu z gospodyniami prowadziliśmy 2:1, ale.... Nie o to chodzi. Wolę w tym okresie grać pięć setów, niż wygrywać w trzech, a na temat sędziowania, mam taka zasadę, się nie wypowiadam – mówi W. Lalek
Graliśmy na tym turnieju jeszcze bez Gosi Skorupy, która do treningów, po zabiegu ocznym powróci dopiero za tydzień. Mogłem natomiast skorzystać ze wszystkich pozostałych naszych kadrowiczek i wszystkie one w Murowanej Goślinie pograły. W trzecim meczu dałem nawet odpocząć  dziewczynom potencjalnie z pierwszego składu i więcej pograły tzw. zmienniczki. A więc za M. Łukaszewską – Gosia Lizińczyk, a za przyjmujące M. Plebanek i A. Sołodkowicz – Basia Bawoł i Beata Mielczarek. Byłem bardzo zadowolony z tych i pozostałych zmienniczek. Mamy zespół, który nie opiera swej siły na podstawowej szóstce, ale na całej, w miarę wyrównanej, kadrze. To dobrze. Trzeba też pamiętać, że chcemy przygotować naszą optymalną formę na przełom  koniec lutego i początek przyszłego roku, bo wtedy właśnie będzie się decydował nasz awans do I Ligi. Wierzę, myślę, że w rundzie zasadniczej nasza maksymalna dyspozycja nie będzie potrzebna – twierdzi legionowski szkoleniowiec.
W najbliższym czasie, po dwóch turniejach (w Legionowie i Murowanej Goślinie) z silniejszymi rywalkami, drużyna LTS prawdopodobnie zagra w piątek sparingowy mecz  z AZS Politechniką Warszawa. Może jeszcze z kimś. W najbliższy weekend zespół LTS obejrzy co najmniej jeden mecz Polska – Urałoczka Jekaterynburg. Start do rozgrywek drugoligowych odbędzie się 9 października. Po wycofaniu z rozgrywek zespołu ŁKS Łódź w rywalizacji zostało dziewięć drużyn i LTS najprawdopodobniej rozpocznie od wyjazdowego spotkania ze Skrą Bełchatów.

(jb)

Zdjęcie: W Murowanej Goślinie trener dał szansę pograć nie tylko zawodniczkom z wyjściowej szóstki, takim jak np. pierwsza z lewej – Małgorzata Plebanek, ale także „zmienniczkom” np. Marcie Bronisz, Agacie Tychoń,  Marcie Grzance i Beacie Mielczarek

Fot. DKBE