Satysfakcjonujący "rower"
W drugim meczu piłkarskiej wiosny podopieczni Marcina Rzeszotka bezbramkowo (tzw. rower) zremisowali w Siedlcach. To niezłe osiągnięcie: Legionovia w dwóch meczach nie straciła bramki, zdobyła cztery punkty i "spogląda w górę tabeli"
Na stronie internetowej gospodarzy tego meczu (www. mkpogonsiedlce.pl) wyczytać, co prawda można, że był to remis ze wskazaniem miejscowych, ale… Słowa trenera rywali można odczytywać raczej jako próbę usprawiedliwiania zasłużonego remisu. Zacytujmy zresztą trenera Grzegorza Siedleckiego. „Mecz z Legionovią był naszym pierwszym w tej rundzie. Spotkania można powiedzieć, że miało oblicze pozytywne, ale tylko fragmentarycznie. Legionovia się broniła, rozbijała nasze ataki, ale i zdołała nam trzy razy zagrozić. Nasza drużyna stworzyła kilka dobrych okazji (…) Cieszy mnie, że chłopaki są dobrze przygotowani fizycznie, kondycyjnie. Widać dynamikę w grze. Podsumowując: piłkarsko w tym spotkaniu byliśmy lepsi.”
Może i „lepsi”, ale oddajmy teraz głos drugiej stronie bezbramkowego remisu. Mówi kierownik legionowskiego zespołu Arkadiusz Szabłowski: – Remis w moim odczuciu zasłużony. Pozytywem tego spotkania jest fakt, że w kolejnym meczu nie straciliśmy bramki, a szanse na zwycięstwo były, chociaż boisko było ciężkie do grania, konstruowania akcji. Dlatego najgroźniejsze, i to z obu, były stałe fragmenty. W ostatniej minucie pierwszej połowy, po rzucie wolnym wykonywanym przez Krzyśka Kuźmińczuka przed szansą na zdobycie gola stanął Rafał Chmielewski, ale został zaskoczony tym, że piłka minęła wszystkich obrońców i napastników i praktycznie piłka odbiła mu się od nogi. Bramkarz w tym przypadku wykazał się refleksem, broniąc ten „strzał”. Również drugiej połowie bramkarz gospodarzy (debiutujący w Pogoni Krzysztof Kamiński – przyp. red.) uratował zespół od straty gola. Po wrzutce, ponownie K. Kuźmińczuka, w pole karne główkował pod poprzeczkę bramki nasz debiutant Jakub Wyrozębski, ale bramkarz znowu popisał się dobrą interwencją. Trzecią sytuację, na około pięć minut przed zakończeniem meczu, miał Piotrek Jaczewski. Jego strzał głową był jednak niecelny. Rywale nie mieli takich przejrzystych sytuacji bramkowych, ale kilka razy naszej bramce zagrozili. Remis w sumie więc zasłużony, ale gdybyśmy wygrali, to też byłaby to wygrana... zasłużona. Zagraliśmy zupełnie przyzwoicie, może nie w obronie, ale w destrukcji. Z konstruowaniem akcji na ten moment jest może trochę gorzej, ale… Dobre jest to co jest – ujmuje sprawę krótko A. Szabłowski.
W najbliższą sobotę (godz. 15.30) Legionovia podejmuje na swoim boisku Radomiaka Radom.
(jb)
Skład Legionovii ze spotkania w Siedlcach: Błesznowski – Poterała, Chmielewski, Wawrzyniak, Pacuszka, Frączek, Madej (63’ Wyrozębski) Urban, Kuźmińczuk, Choiński (71’ Reks), Uwadizu (46’ Jaczewski).
Zdjęcie: Grzegorz Reks, podobnie jak w pierwszym spotkaniu, wszedł na boisko w drugiej połowie zastępując Łukasza Choińskiego
Fot. DKBE


