Dwa razy Dąbrowa

Wędkarze z „13” walczą o prymat w kategorii GP zimowego wędkowania. Do chwili obecnej rozegrane zostały dwie kolejki z planowanych trzech w tym cyklu. Z uwagi na większą atrakcyjność (w porównaniu z Zalewem Zegrzyńskim) zawody odbywają się na jeziorze Dąbrowa Wielka

W pierwszych zawodach, rozegranych 9 stycznia, wzięło udział 33 wędkarzy. Złe warunki na drodze, spóźnienie autokaru i awaria spowodowały, że wędkowanie rozpoczęło się z około dwugodzinnym opóźnieniem.
Tego dnia okoniowe brania były niezłe. Jednak te „brania” trwały tylko do godziny 13. Ryby złowili prawie wszyscy i było również kilka okazów. Największą rybę szczupaka o długości ok. 65 cm złowił Józef Lupa. Jednak z uwagi na regulamin, który obowiązuje wędkarzy, szczupak po sesji zdjęciowej powrócił do wody. Należy powiedzieć, że okaz ten złowiony został na mormyszkę, delikatną wędeczką tzw. bałałajką i żyłkę 0,10 mm.
Na potrzeby współzawodnictwa opracowano zasady, w myśl których liczy się długość 5 ryb okoni złowionych przez zawodnika. O zwycięstwie w GP decydują dwa (z trzech planowanych) najlepsze wyniki. Lista zwycięzców I tury wygląda następująco: 1. Piotr Chaber, 2. Rajmund Litwiński, 3. Paweł Miecznik, 4. Jerzy Grodek, 5. Józef Lupa, 6. Arkadiusz Maciejewski.
Pogoda w dalszym ciągu sprawdza wytrwałość i determinację wędkarzy. 17 stycznia pomimo silnego mrozu i wiatru, który osiągał prędkość ok. 20 – 25 km/h, do zawodów przystąpiło 46 zawodników, w stawce dwie panie: Elżbieta Miecznik i Aneta Bondarenko. Nad jezioro dotarliśmy bez przeszkód jeszcze przed wschodem słońca. Jednak to tyle dobrych wiadomości. Oprócz pogody również ryby postanowiły wypróbować wędkarską wytrwałość. Połowy były zdecydowanie skromniejsze, złowienie kilku dobrych okoni z jednego otworu było niemożliwe. Za rybami trzeba się więc było „nachodzić”. Wielu zawodników powróciło do domu o przysłowiowym kiju. Dobrym szczęście sprzyja. Józef Lupa podczas niedzielnych zawodów złowił największego, mierzącego 30,5 cm okonia. Pierwsze sześć miejsc zajęli: 1. Paweł Gałaj, 2. Józef Lupa, 3. Piotr Chaber, 4. Rajmund Litwiński, 5. Eugeniusz Wnorowski, 6. Piotr Zimniewicz.
O poprawę samopoczucia i odbudowę nadwątlonych przez wiatr i mróz sił podczas obu zawodów zadbał Jacek Kossakowski. Nic tak nie smakuje, jak gorąca fasolówka, czy bigos po dniu spędzonym na lodzie jeziora.
Informacja o kolejnych zawodach zostanie podana na stronie internetowej Koła PZW 13.

Mariusz Bułka

Zdjęcie: Józef Lupa ze swoją zdobyczą

Fot. M. Bułka