Tylko jeden punkt
Miał rację trener Robert Kupisz przestrzegając przed rewanżem w Mysłowicach. Jego zespół przegrał sobotnie spotkanie 2:3 i do swojego dorobku może dopisać tylko jeden punkt. Szkoda, ale...
– Patrząc na tabelkę, wynik konfrontacji można uznać za przykrą dla nas niespodzienkę – mówi R. Kupisz. – Sam mecz zweryfikował jednak tę uproszczoną opinię. Po pierwsze kadrowo Mysłowice są aktualnie od nas silniejszym zespołem, a jego wyniki z pierwszej rundy nie odzwierciedlają potencjalnych możliwości tej drużyny. W przerwie zimowej zespół objął ponownie dawny trener (Michalak), do kadry dołączono dwie nowe zawodniczki, które mają za sobą grę w LSK. Nic dziwnego, że w pierwszych dwóch setach nie mieliśmy wiele do powiedzenia, choć muszę od razu dodać, że zespół nie realizował przedmeczowych założeń taktycznych. Zwłaszcza słabo graliśmy blokiem. Po drugie wystąpiliśmy w Mysłowicach osłabieni brakiem Marty Laskowskiej (problemy z kolanem). Jej absencja wyraźnie odbijała się na naszej grze, zwłaszcza w obronie, bo Marta potrafi podbijać wiele piłek. Zastępująca Martę Aneta Duda nieźle radziła sobie, w ataku, ale... Słabszy dzień miała też nasza druga środkowa, Ania Pietuchowa, która w tym spotkaniu zdobyła tylko 4 punkty. W kontekście tego co powiedziałem zdobycie jednego punktu w Mysłowicach to i tak niezłe osiągnięcie. Jestem przekonany, że w dalszej fazie rozgrywek, nie wszystkie drużyny będą potrafiły ugrać dwa sety w Mysłowicach – twierdzi R. Kupisz.
LTS w sobotę też był bliski przegrania do zera. Co prawda w trzecim secie, kiedy gospodynie zwolniły nieco tempo gry, w środkowej części partii, legionowianki prowadziły kilkoma punktami, ale w końcówce to Mysłowice wyszły na prowadzenie 24:22. Dzięki jednak ambitnej postawie siatkarek LTS, udało się wygrać trzeciego seta i pozostać w grze.
– Dziewczyny wygrały także po emocjonującej końcówce czwartą partię, a w tie break-u prowadziły nawet 12:10, ale to rywalki zdobyły ostatnie punkty w tym meczu. Optymistycznie rzecz ujmując można powiedzieć, że przegraliśmy ten mecz na własne życzenie, po błędach w końcówce, ale tak naprawdę to rywalki były tego dnia lepsze – dodaje R. Kupisz.
A my dodajmy, że po operacji barku jest już Marta Wrzesińska. Jej rehabilitacja potrwa jednak pół roku. Jeśli teraz na dłużej ze składu wypadnie M. Laskowska, to....
Kolejny mecz siatkarki LTS Legionovia rozegrają nietypowa, bo w najbliższy wtorek (godz. 19), w hali CSP. Rywalkami legionowianek będzie zespół Budowlanych Toruń.
(jb)
MOSiR Mysłowice – LTS Legionovia 3:2 (25:22, 25:19, 26:28, 23:25, 15:13). LTS: Kupisz, Duda, Baran, Pietuchowa, Sikora, Trojnar oraz Jabłońska (libero), Lakić, Grzechnik.
Zdjęcie: Ataki rywalek w dwóch pierwszych setach mysłowickiego spotkania, były zbyt trudne do obrony
Fot. DKBE



