Strzelecka mizeria w sparingach

Trzecioligowy sezon 2009/2010 już za niespełna trzy tygodnie. Piłkarze Legionovii ciężko trenują, rozgrywają  spotkania sparingowe, z mozołem kompletowana jest też kadra zespołu. Trener Marcin Rzeszotek twierdzi co prawda, że priorytetem jest obecnie pozyskanie środkowego obrońcy, ale… mizeria strzelecka jego zespołu widoczna jest gołym okiem

Legionovia w minionym tygodniu rozegrała dwa kolejne spotkania kontrolne. Oba przegrała, w obu nie strzeliła ani jednej bramki. W środę podopieczni M. Rzeszotka ulegli trzecioligowej Nadnarwiance Pułtusk 0-1 (0-0), a w sobotę nie sprostali zespołowi Młodej Ekstraklasy warszawskiej Legii, przegrywając 0-4 (0-0). Suche wyniki, także sama gra sugerują, że w obu meczach legionowianie trzymali się jako tako do przerwy. Potem… Potem strzelali i grali (zwłaszcza w sobotnim spotkaniu) już tylko goście. Nasi się starali, ale niewiele dobrego z tego wychodziło.
Z wyników sparingów nie należy jeszcze robić tragedii. Szkoleniowiec rotuje składem, zespół w każdej połowie gra niemal w innym zestawieniu, niektórzy piłkarze z opóźnieniem rozpoczęli przygotowania, ale… - Obrońca (środkowy – przyp. red.) potrzebny od zaraz – mówił po sobotnim spotkaniu M. Rzeszotek, dodając, że poszukiwania wciąż trwają. Póki co fiaskiem zakończyły się rozmowy z Adamem Gmitrukiem i Adamem Warszawskim, którzy wybrali odpowiednio - Świt N.D. Maz. i Start Otwock, ale podobno Legionovia jest  w kontakcie z jeszcze jednym doświadczonym obrońcą. Czy ściągnie go  do siebie? Prawdę mówiąc przekonywających argumentów nasz klub zbyt wielu nie ma, i w tym kontekście, chyba szkoda, że zasłużony dla legionowskiej piłki Wojciech Rostkowski postanowił zakończyć karierę.
Pewnym transferowymi zdobyczami Legionovia może się już jednak pochwalić. O jednorocznym kontrakcie z 29-letnim pomocnikiem Krzysztofem Kuźminczukiem (ze Startu Otwock) informowaliśmy już na naszych łamach. Dalej piłkarzami Legionovii będą obrońcy, wypożyczenie ze Świtu i Dolcanu - Marcin Gumowski i Dennis Frączek. Pozyskano Michała Steczko z Kosy Konstancin i  Damiana Pacuszkę z Marcovii Marki. Trener dalej przygląda się Michałowi Godlewskiemu i Rafałowi Chmielewskiemu (obaj GKP Targówek) i Adrianowi Zachaczewskiemu (z ME gdańskiej Lechii). To w większości młodzieżowcy lub jak kto woli melodia przyszłości, ale ważne, że grą w Legionovii „nowe twarze” są podobno zainteresowane. Podobnie jak doskonale znany legionowskim kibicom, już prawie 31-letni Sebastian Rymbiewski, który po nieudanej przygodzie w Mazurze Karczew, truchta wokół legionowskiego boiska i pracuje na siłowni. Nikt nie ma wątpliwości, że bramkostrzelny „Ryba” przydałby się w Legionovii, której mizeria strzelecka widoczna jest gołym okiem (rozmowa z piłkarzem – str. 22).
Co przyniosą kolejne dni przygotowań Legionovii do sezonu? Czy wyniki kolejnych sparingów będą napawały większym optymizmem? Jak zakończy się „polowanie” na środkowego obrońcę? To póki co, pytania retoryczne, a do rozpoczęcia sezonu (15/16 sierpnia) coraz bliżej.

(jb)

Zdjęcie: Największym zagrożeniem dla obrońców rywali jest szybki Konrad Karaszewski

Fot. DKBE