Kto awansuje?

Najbliższy weekend będzie bardzo „gorący” do legionowskiej, kobiecej siatkówki. W Ostrowcu Świętokrzyskim powalczą o pierwszoligowy awans siatkarki LTS Legionovia, natomiast w Legionowie „Salos” zagra o drugoligowy awans z Alpatem Gdynia i do pełni szczęścia wystarczy naszej drużynie tylko jeden wygrany set

Pytanie zasadnicze w zasadzie więc brzmi: czy LTS „ucieknie” przed Salosem do I ligi, czy też w przyszłym sezonie sympatyków siatkówki, w żeńskim wydaniu, czekają lokalne derby drugoligowe Legionowa?

Szkoleniowiec Salosu, Aleksander Miętek, dmucha na zimne i nie chce jeszcze przesądzać awansu swojego zespołu – Zdaję sobie doskonale sprawę, że w Gdyni uczyniliśmy duży, poważny krok wygrywając z Alpatem 3:0 i do tego wymarzonego awansu wystarczy w Legionowie (mecz w najbliższą sobotę, w sali „Konopnickiej” o godz. 11) wystarczy wygranie jednego seta, ale... To po pierwsze - sport, a po drugie - kobiety zmienne bywają i na potwierdzenie tej tezy w siatkarskich spotkaniach przykładów nie brakuje. Poza tym termin tego drugiego meczu z Alpatem, koliduje z akademickimi mistrzostw kraju, a w moim zespole studentek, czy to na AWF-ie, czy na UW - nie brakuje. Będą więc w tych dniach „krążyć” i aby tylko nie złapały niespodziewanej kontuzji – asekuruje się leciutko A. Miętek, ale szampan przed historycznym dla Salosu awansem, już się zapewne mrozi.

Nikt nie ma wątpliwości, że znacznie cięższe zadanie czeka siatkarki LTS Legionovia. - W moim odczuciu – mówi kierownik tego zespołu Zbigniew Madejski - szanse na awans w turnieju Ostrowcu ma każda z czterech rywalizujących tam drużyn. Siły zespołów są bardzo wyrównane. Z całą trójką naszych rywali graliśmy niedawno albo w sparingach, albo, jak z Szóstką Biłgoraj w Pszczynie. Wiele będzie zależało od dyspozycji dnia, odrobiny szczęścia. Niewykluczone, że na ogólny wynik duży wpływ będzie miał wynik pierwszego naszego spotkania z z AZS Ostrowiec. Zagramy go w piątek, o godz. 19. W sobotę, o tej samej godzinie, naszym kolejnym rywalem będzie Szóstka Biłgoraj, a w niedzielę o 16.30 zagramy z Budowlanymi Toruń. Dwie najlepsze drużyny z Ostrowca awansują do I ligi, a dwie pozostałe będą musiały ... obejść się smakiem – mówi Z. Madejski i dodaje:
- Plan przygotowań przed tym turniejem nie przewiduje dla naszej drużyny spotkań sparingowych. Zespół pilnie trenuje i jest dobrej myśli. Kłopoty kadrowe? Zdrowotne problemy dotknęły niestety Jolę Trojnar, która ma kłopoty z łąkotką. Jeszcze w tym tygodniu przejdzie dodatkowe badania i jeśli będzie mogła, to pomoże koleżankom w Ostrowcu, przekładając operację na późniejszy termin. Natomiast Marta Wrzesińska trenuje i zagra z pewnością w Ostrowcu. Jej „achilles” jest w zasadzie w porządku, ale ma jakieś ciało w stopie i gwałtowniejsze ruchy powodują ból. Marta chce jednak grać. Pozostałe dziewczyny nie narzekają na zdrowie – mówi Z. Madejski.
A my dodajmy jeszcze tylko, że siatkarki LTS udają się do Ostrowca w piątek, w dniu pierwszego spotkania. Albo więc klub musi bardzo oszczędzać, albo też nauczka z wyjazdu do Pszczyny i rozegranie pierwszego meczu „z marszu” - niczego działaczy klubu nie nauczyły.

(jb)

Zdjęcie: Czy w sobotę w tak ekspresyjny sposób będą się cieszyły Magda Słowonik, Iza Liwiniuk i pozostałe dziewczyny Salosu?

Fot. P. Kucza