Rzeszotek jak Podolski
Legionowscy piłkarze dość niespodziewanie wygrali swój wyjazdowy pojedynek z Mazurem Karczew. Było to pierwsze, historyczne zwycięstwo legionowian, w dotychczasowej rywalizacjo obu drużyn na terenie przeciwnika. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 52. minucie Piotr Jaczewski, który sprytnym lobem pokonał Dominika Puska, bramkarza wicelidera rozgrywek
Zwycięstwo rzecz jasna cieszy sympatyków piłki kopanej w naszym mieście, a także – jak się wydaje - jedynego rodowitego karczewianina. Chodzi oczywiście o aktualnego trenera Legionovii, Marcina Rzeszotka. On sam nie ukrywa satysfakcji ale i swego rodzaju rozdarcia. – Trenuję teraz Legionovię i trzy punkty oczywiście cieszą . Po tej zwycięskiej podróży sentymentalnej na „własne śmieci” czuje się jednak chyba – zachowując wszelkie proporcje tego porównania - jak Łukasz Podolski po ostatnim meczu z biało-czerwonymi. On też niby miał satysfakcję, że strzelonych Polsce bramek, ale nie manifestował tego. Ja też mam powody do dumy ze zwycięstwa i to historycznego, ale… mam nadzieję, że Mazurowi nie zabraknie tych punktów straconych z Legionovią, do zajęcia drugiego miejsca uprawniających do gry w barażach o II ligę – mówi pan Marcin.
Warto może jeszcze dodać, że legionowski szkoleniowiec, zaraz po remisowym pojedynku z Włókniarzem w Legionowie, mówił odważnie, że w Karczewie, tak jak wszędzie indziej, są do podjęcia trzy punkty z murawy. - Trzeba tylko o nie powalczyć – przekonywał sceptycznych żurnalistów. Dziś, gdy jego słowa stały się faktem , M. Rzeszotek może powtórzyć za sławnym rzymianinem: „Przyjechałem, zobaczyłem, zwyciężyłem…”
Legionowski szkoleniowiec zgadza się z opiniami zawartymi na oficjalnej stronie internetowej Mazura Karczew, że sobotnie spotkanie nie zachwyciło poziomem. – Mecz był przeciętnym widowiskiem, ale typowym meczem walki, w którym większą determinacją, wolą zwycięstwa wykazała się Legionovia. Gospodarze częściej starali się strzelać na naszą bramkę, ale to my oddaliśmy w tym meczu więcej strzałów celnych. Poza tym zdobyliśmy jedynego gola za sprawą Piotra Jaczewskiego, jego doświadczenia i sprytu. Czerwona kartka dla Dennisa Frączka z 90 minuty? Nawet kibice Mazura mówili, że była to zbyt pochopna kara, bo jego faul tylko z daleka wyglądał na brutalny. Nie chce jednak polemizować z sędziami. Frączek zapewne będzie musiał pauzować i inny z młodzieżowców otrzyma teraz szansę gry od pierwszej minuty – mówi M. Rzeszotek.
W tym tygodniu przed legionowskim piłkarzami dwa spotkania. Już w środę zaległy mecz z XVI kolejki, z SMS-em w Łodzi, a w sobotę na własnym boisku (godz. 16) Legionovia podejmować będzie zespół MKS Kutno. – SMS przegrał wysoko ze Świtem i chyba będzie miał więcej sił w pojedynku z nami. Czy wygramy w końcu wiosną na własnym boisku? Nie wiem jaką kadrą będę dysponował po meczu w Łodzi. Kutno to z pewnością nie jest łatwy rywal, ale będziemy się starali zrobić wszystko, aby wygrywać nie tylko na wyjazdach – obiecuje trener Rzeszotek.
(jb)
Oto skład Legionovii z meczu z Mazurem Karczew: Błesznowski – Poterała, Gumowski, Ziąbski, Frączek, Karaszewski (65’ Starczewski), Wawrzyniak, Kowalczyk (57’ Starnacki), Tkacz, Jaczewski (75’ Kołakowski), Reks (90’ Lejdyn)
Zdjęcie: Piotr Jaczewski zdobył swoją drugą wiosenną bramkę. Pierwszą strzelił na inaugurację z rzutu karnego przeciwko Wiśle II Płock
Fot. DKBE


