Szczypiorniak wraca do Legionowa
Na sportową mapę gier zespołowych wraca po latach, na poziomie seniorskim - piłka ręczna. Wraca, bo jak twierdzą pamiętający dawne czasy kibice, w szczypiorniaka, w naszym mieście grano, a rodzinne korzenie byłych reprezentantów kraju, braci Zbigniewa i Andrzeja Tłuczyńskich są właśnie w Legionowie. O powstałej niedawno sekcji piłki ręcznej w klubie MUKS „Piaski” Legionowo rozmawiamy z jej grającym trenerem, PRZEMYSŁAWEM FORTUNĄ
- Skąd pomysł, idea odkurzenia szczypiorniaka dla naszego miasta w wydaniu seniorskim?
- Szczerze mówiąc to przypadek. Opracowując dokonania sportu szkolnego z prezesem SZS w Legionowie i jednocześnie prezesem klubu MUKS „Piaski” Andrzejem Domaszewiczem, zgadaliśmy się, że zarówno on jak i ja, jesteśmy fanami, pasjonatami piłki ręcznej. Uznaliśmy więc, że warto przywrócić miastu kolejną dyscyplinę sportu drużynowego. O tym, że nasza młodzież chętnie gra w szczypiorniaka, o tym wie najlepiej właśnie pan Andrzej, prowadzący zespół młodzików. Gra się w szczypiorniaka w gimnazjach, liceach, więc uznaliśmy, że warto spróbować zbudować, w oparciu o tych adeptów piłki ręcznej - zespół seniorski.
- I taki zespół już powstał?
- Tak, jest sekcja szczypiorniaka w Międzyszkolnym Uczniowskim Klubie Sportowym „Piaski”. Po koniec listopada ubiegłego roku zaczęliśmy prowadzić systematyczne treningi, na które najpierw przychodziło 6-7 osób, teraz mamy już ponad 40 zawodników. Wszyscy są z naszego miasta i okolic, nie mamy w sekcji żadnego zawodnika kupionego. Zasadą klubu, także nowo powstałej sekcji jest to, że opieramy pracę na naszej młodzieżą, bez „armii zaciężnej”, kosztownych transferów. Będziemy za to korzystać z doradztwa uznanych szkoleniowców, którzy przeprowadzą z naszym chłopkami kilka pokazowych treningów.
- Podobno macie już za sobą pierwsze spotkanie sparingowe.
- To prawda, zagraliśmy z trzecioligowym Mazurem Radzymin. Wynik nie był najważniejszy, bo chcieliśmy sprawdzić, jak się nasi chłopcy poruszają po boisku, jak się znajdują w sytuacji bezpośredniej walki z rywalami. Kiedy trema minęła nasi podopieczni zaczęli grać coraz lepiej, wykonywać to, co robią na treningach. Miałem też okazję sprawdzenia poszczególnych zawodników, dokonania pierwszej „selekcji”, bo jak wspomniałem do drużyny aspiruje 40 chętnych. Wynik tego pierwszego sparingu nie był najważniejszy, ale jak potem wspólnie policzyliśmy z naszym rywalami, że oni byli górą o trzy bramki.
- W tej powstającej drużynie są sami sportowi nowicjusze.
- No może nie do końca, bo są z nami dwaj chłopcy z Jabłonny którzy grali w Grunwaldzie Poznań, ja mam za sobą piłkarską przygodę w Zagłębiu Lubin i Miedzi Legnica, jest chłopak, który miał sportową przygodę w pierwszoligowej wówczas Anilanie Łódź. Wierzymy więc, że uda nam się stworzyć niezły zespół i zaczniemy grać o punkty. Rywalizacja powinna dać naszym młodym adeptom szczypiorniaka niezbędne doświadczenie, obycie. Same trenowanie przez 2-3 lata mija się z celem. Decydujemy się na systematyczne rozgrywki, bo drużynę tworzą chłopcy, którzy szczypiorniaka znają nie od 2-3 miesięcy. Oni grali w szczypiorniaka w podstawówkach, potem gimnazjach i liceach. Część z nich zdobyła przecież srebrne medale na międzynarodowym turnieju, wtedy jeszcze młodzików, w Norwegii. Część wygrała igrzyska powiatowe, a potem uczestniczyła w igrzyskach mazowieckich, więc oni powinni się zacząć oswajać z prawdziwą grą możliwie jak najszybciej.
- Rozpoczniecie więc rywalizację o punkty w III lidze?
- Niekoniecznie. W wrześniu zgłosimy naszą drużynę do baraży o II ligę, bo jest taka możliwość. Jeśli nam się nie powiedzie, to rozpoczniemy rywalizację od III ligi. Póki nie powstanie legionowska hala z prawdziwego zdarzenia nasze mecze rozgrywać będziemy, albo w CSP, albo w wieliszewskiej hali, w której jest pełnowymiarowe boisko do piłki ręcznej.
- Trudno dziś wyobrazić sobie zespól seniorski bez sponsora?
- To prawda i poczyniliśmy już w tym kierunku pierwsze kroki. Naszym wiodącym aktualnie dobrodziejem jest nasza rodzima legionowska „Legea”, która wyposażyła nas w stroje i sportowe uniformy. Pomaga też nam miasto. Rozglądamy się za kolejnymi sponsorami. Jeśli wszystko potoczy się po naszej myśli, być może powstanie też oparciu o naszą młodzież sekcja juniorów.
- Życzymy więc panu, także prezesowi Domaszewiczowi, zrealizowania ambitnych zamierzeń, waszym podopiecznym wytrwałości w treningach i do zobaczenia na pierwszych meczach o ligowe punkty.
- Za życzenia dziękujemy, ale myślę, że zobaczymy się trochę wcześnie. Zamierzamy jeszcze przed startem ligi urządzić w Legionowie galę szczypiorniaka. Zaprosimy na nią, takie są plany, kogoś z aktualnych reprezentantów kraju, może Tkaczyka, może braci Lijewskich. To właśnie dzięki nim, medalach na MŚ ekipy B. Wenty, popularność piłki ręcznej w naszym kraju, także w naszym mieście, znacznie wzrosła.
Rozmawiał: Jerzy Buze
Zdjęcie: Przemysław Fortuna, grający trener piłkarzy ręcznych MUKS ”Piaski” Legionowo
Fot. P. Kucza


