W sobotę początek play-off

Drugoligowe siatkarki LTS Legionovia rozpoczynają decydującą batalię o awans do I Ligi. W najbliższą sobotę i niedzielę (oba spotkania o godz. 17), w sali „Konopnickiej”, zagrają dwa spotkania z ŁKS-em. W tej fazie gra się do trzech zwycięstw, więc podopieczne trenera Janusza Patriaka czeka potem wyprawa do Łodzi. Czy na tylko na jeden mecz?

Legionowianki przygotowując się do konfrontacji z Łódzkim Klubem Sportowym, zagrały w ubiegłym tygodniu dwa spotkania sparingowe. Ostatecznie, choć wcześniej planowano sprawdzian z pierwszoligowcem z Mysłowic - oba z Nike Ostrołęka. W piątek rywalki gościły w Legionowie, w sobotę nasze siatkarski wybrały się z rewizytą do Ostrołęki. W obu sparingach górą były gospodynie spotkań: LTS wygrał 4:0, natomiast w rewanżu górą był zespół Nike 3:2.

-W spotkaniach sparingowych wyniki są mniej ważne. Testowane są różne formy zagrań, próbuje się różnych ustawień zespołu, sprawdza ćwiczone na treningach elementy taktyczne. Poza tym nowe w naszym zespole, Cabajewska i Malinowska muszą zgrać się z drużyną. To swego rodzaju manewry, które mają przygotować do właściwej batali, czyli meczy w fazie play-off. M.in. dlatego po piątkowym zwycięstwie w Legionowie, przegraliśmy w Ostrołęce. W tym drugim spotkaniu nie zagrała już Marta Staszewska, nie wystąpiły, podobnie jak w piątek, oszczędzająca nadwyrężoną nogę Marta Wrzesińska i wracająca do zdrowia po chorobie Małgorzata Lencka. Poza tym sędziowie w Ostrołęce „nie dali” nam wygrać piątego seta – wyjaśnia kierownik legionowskiej drużyny, Zbigniew Madejski.

Trener Janusz Patriak nie chce obiecywać z dwumecz z LKS-em zakończy szybkim 3:0 dla jego podopiecznych, choć przyznaje, że legionowska ekipa nie zarezerwowała noclegu w Łodzi. - W fazie zasadniczej daliśmy sobie radę dwukrotnie z łodziankami, więc powinniśmy sobie poradzić i tym razem, tym bardziej, że dla łodzianek ważniejsze będą rozgrywki młodzieżówek. Ale to tylko przecież sport – słusznie zauważa legionowski szkoleniowiec.

J. Patriak nie chce jeszcze ujawniać podstawowego składu na mecze z łodziankami, chce żeby jego podopieczne zagrały w tym tygodniu jeszcze jeden mecz sparingowy. - Warszawski AWF nie może, Salos chciałby, ale o tydzień później, więc najprawdopodobniej zagramy jeszcze raz ze stołeczną Spartą. Może w środę? Co do składu, to skłaniam się w konfrontacji z łodziankami raczej do tego do tego starego składu, który sprawdził się w meczach w lidze, także z łodziankami. Jeśliby to się nie wypaliło, to przecież mamy jeszcze w obwodzie doświadczoną rozgrywającą Ewę Cabajewską oraz drugą nową, czy Alę Malinowską, która może zastąpić jedną z dwójki, czyli Jolę Trojnar lub Martę Laskowską. Zgadzam się, że obie te siatkarki, to wyróżniające się zawodniczki w ostatnim okresie. Rzeczywiście Marta złapała dobrą formę, a Jola to najrówniej i mądrze grająca siatkarka. Na środku sytuacja wydaje się prosta, bo w tej chwili mamy zdolne do gry dwie zawodniczki. Ma pan rację, że jedna gra chimerycznie, a przed drugą sporo jeszcze nauki. Dominika ma spory potencja, możliwości odpowiednią dynamikę, mogłaby grać o klasę wyżej, ale... Natomiast Magda Cabaj dobrą siatkarką, wykorzystującą swój cały potencjał, będzie dopiero w przyszłości, po 2-3 latach pracy. To jeszcze młodziutka zawodniczka. Mam nadzieję, że do kolejnych spotkań w fazie play-off. do zespołu dołączy Iga Chojnacka i będzie, alternatywą dla jednej z dwóch środkowych. Przestawienie na środek M. Laskowskiej, to w zasadzie tryb awaryjny, ostateczność. Ja wiem,że ona na tej pozycji była próbowana, ale tego nie ćwiczyliśmy osatnio. Rozwiązaniem na naszym środku siatki byłby powrót do zespołu Sylwii Pastuszko, ale ja wiem, że ona wybrała grę w Salosie. To dla mnie trochę niezrozumiałe. Jeśli były jakieś „zaszłości” między klubem a Sylwią, to siadamy do stołu i rozmawiamy, wszystko sobie wyjaśniamy. Cel jest chyba wspólny. To dla mnie sprawa dość niezrozumiała – kończy swój przegląd kadr przed pierwszym meczami w fazie play-off, trener legionowianek Janusz Patriak.

(jb)

Zdjęcie: Przed play-offami tzw. ławka LTS wygląda okazale. Od lewej: S. Kaca, M. Lencka, M. Staszewska, E. Cabajewska oraz A. Malinowska patrzą na grę swoich koleżanek

Fot. DKBE