Do przodu i "w plecy"

W minionym tygodniu trzecioligowi piłkarze Legionovii, przygotowujący się do rundy wiosennej sezonu 2008/2009, rozegrali dwa kolejne spotkania sparingowe. Raz wygrali, raz przegrali. Całościowy bilans dotychczas rozegranych spotkań kontrolnych też jest więc remisowy: dwa zwycięstwa, dwie porażki...

Środowe, wieczorne spotkanie z czwartoligowym zespołem o wdzięcznej nazwie, Kryształ Glinojeck, podopieczni trenera Marcina Rzeszotka zasłużenie rozstrzygnęli na swoją korzyść, wygrywając 2-0. Oba gole tego meczu legionowianie zdobyli w ciągu pierwszych 30. minut gry, a strzelili je: Grzegorz Reks i Piotr Jaczewski. Zwłaszcza bramka zdobyta przewrotką przez pana Piotra wzbudziła uznanie, chociaż sam strzelec stwierdził: - Owszem niezły gol, uderzyłem bez namysłu po piąstkowaniu bramkarza, ale... Strzeliłem jeszcze chyba ładniejszą, w czasach gwardyjskich.
Trener M. Rzeszotek uznał, że w tym meczu jego podopieczni zrealizowali przedmeczowe założenia taktyczne, a przepiękna bramka zdobyta przez Piotra Jaczewskiego, mogłaby być ozdobą każdego meczu.

Sobotnie, rozegrane już przy dziennym świetle, spotkanie z pierwszoligowym Dolcanem Ząbki, nie wypadło już dla legionowian tak różowo. Tylko przez pierwsze pół godziny utrzymywał się wynik bezbramkowy i można było mieć nadzieję, że Legionovia będzie w miarę wyrównanym rywalem dla dwie klasy wyżej notowanego rywala. Nasi piłkarze mieli nawet w tym okresie dwie niezłe sytuacje bramkowe, ale... potem trzy gole zdobyli rywale. Wszystkie zresztą w ciągu pięć minut i to i za sprawą, swojego strzelca wyborowego, czyli Macieja Tataja. Nasi odpowiedzieli jednym golem, zdobytym z rzutu karnego przez Pawła Starnackiego tuż przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania.

W drugiej części obraz meczu nie uległ zmianie. Gołym okiem widoczna była większa piłkarska dojrzałość, kultura gry, szybkość rozgrywania akcji przez futbolistów Dolcanu Ząbki. Goście zdobyli trzy kolejne bramki (dwie Marcin Ogrodowczyk i jedną Tomasz Kulkiewicz), a legionowianie odpowiedzieli jedną, na pięć minut przed końcem spotkania. Precyzyjnym strzałem Piotra Misztala pokonał Daniel Ziąbski, który wraca jednak do Legionovii, po prawie miesięcznym „romansie” z warszawską Polonią. W sumie więc Legionovia uległa Dolcanowi aż 2-6, ale trener Rzeszotek nie rozdzierał szat, wręcz odwrotnie:
– Graliśmy radosny futbol? Po wyniku można tak sądzić, ale... Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale ze wszystkich do tej pory rozegranych sparingów z tego, z Dolcanem, jestem właśnie najbardziej zadowolony. Zagrało w nim wielu młodzieżowców, z roczników 1991-92. Bramki traciliśmy „falami”. Być może zabrakło doświadczenia, ale trzeba ogrywać młodych ludzi, dawać im szansę. Myślę, że mieliśmy bardzo dobre pierwsze 30. minut w tym meczu i nieskromnie powiem, że powinniśmy w tym okresie prowadzić 3-0. Zadowolony jestem z gry Dennisa Frączka, w występu próbowanego u nas Rafała Jaronia (rocznik 1992, z warszawskiej Olimpii). Nie najgorzej wypadł kolejny nowy, czyli Radosław Nowocin z warszawskiej Gwardii. Odważnie gra do przodu, systematycznie podnosząc swe umiejętności Piotr Wójcik. Stale jeszcze szukamy nowych ludzi. Myślę, że nasza kadra będzie się już wkrótce, w ciągu dwóch tygodni, skrystalizowana - stwierdził legionowski szkoleniowiec.
Oto piłkarze Legionovii, którzy wystąpili w sparingu przeciwko Dolcanowi Ząbki: Gębarowski (Dzisiewicz) – Starczewski (E. Łotowski, Starczewski), Urban (Ziąbski), Kowalczyk (Gumowski), Frączek, Karaszewski (Reks, J. Łotowski), Starnacki, Lejdyn (Kołakowski), Wójcik (Wawrzyniak), Nowocin (Jaczewski), Jaroń (Paweł Madej).
W tym tygodniu Legionovia zagra dwa kolejne sparingi na swoim boisku: w środę (godz. 18) z Piasecznem, a w sobotę (godz. 11) z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.

(jb)

Zdjęcie: Grzegorz Reks w pojedynku główkowym z Marcinem Warakomskim. „Reksio” w meczu z Kryształem Glinojeck zdobył jedną z dwóch bramek

Fot. DKBE