Choroby i kontuzje nas omijają
Rozmowa z Marcinem Rzeszotkiem, trenerem piłkarzy Legionovii
Od dwóch tygodni futboliści Legionovii przygotowują się do rundy rewanżowej sezonu 2008/2009. O tym jak te przygotowania przebiegają rozmawiamy nowym legionowskim szkoleniowcem Marcinem Rzeszotkiem
- Nikt nie narzeka? Wszyscy cali i zdrowi?
- Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Odbyły się zajęcia wprowadzające, pracowaliśmy głównie nad przygotowaniem wytrzymałościowym. Teraz wchodzimy w okres zajęć specjalistycznych, będzie więcej zajęć z piłkami, aczkolwiek cały czas będziemy pracowali nad motoryką. Odpukać, odpukać wszyscy na razie są cali i zdrowi. Wirus grypy nas nie dopadł, choć ja byłem trochę przeziębiony, ale już udało mi się dojść do zdrowia. Nikt nie narzeka na kontuzje i mam nadzieję, że tak zostanie do końca okresu przygotowawczego.
- Jak atmosfera na zajęciach?
- Wszystko ok. Jestem mile zaskoczony, widać, że zawodnicy chcą pracować, aby jak najlepiej przygotować się do sezonu.
- Czyli pańscy podopieczni nie narzekają, że dostają „w kość”?
- O nie, jeszcze nie mają prawa do narzekań. Dopiero w tym tygodniu zaczniemy takie mocniejsze treningi. Dopiero po tym tygodniu, a w zasadzie po dwóch najbliższych tygodniach, będzie z zawodników można cokolwiek „wyciągnąć” , czy na treningach było ciężko, czy też nie. Będą też pewno mieli pewną skalę porównawczą do tego jak się pracuje pod moim kierunkiem, a jak pod okiem innych trenerów.
- Można już mówić o jakichś ruchach kadrowych w drużynie?
- Jesteśmy w stałym kontakcie z potencjalnie nowymi zawodnikami, będą pojawiać się u nas na sprawdzianach w okresie rozgrywania gier sparingowych. Na razie trenuje z nami – jak już wspominałem przed tygodniem - zawodnik warszawskiego Okęcia, Maciej Baranowski . Będziemy sprawdzać jego przydatność do zespołu na pozycji obrońcy. Z decyzją musimy się jeszcze trochę wstrzymać, bo nie wiadomo jak potoczy się dalej sprawa Daniela Ziąbskiego. Jest też z nami młodziutki, 17-letni zawodnik Dolcianu Ząbki, Dennis Frączek, który ociera się już o reprezentację kraju w tej kategorii wiekowej u trenera Libicha. On może występować zarówno w obronie, jak i w pomocy.
- A jak rozstrzygnęła się ostatecznie sprawa przynależności klubowej Marcina Gumowskiego?
- Marcin nadal z nami trenuje i już wiadomo, że przez najbliższe pół roku będzie nadal zawodnikiem Legionovii.
- Co z Michałem Górskim, który po wyleczeniu kontuzji wznowił treningi po dwuletniej przerwie?
- Jestem po rozmowie z „Góralem”. Ustaliliśmy wspólnie, że po znaczniej części okresu przygotowawczego, ustalimy wspólnie czy będzie on przydatny dla zespołu, czy też nie. On chce z nami trenować i trenuje, chce się sam przekonać jaka będzie jego dyspozycja, po przygotowaniach.
- Z zespołem trenują też trzej piłkarze z drużyny rezerw?
- To prawda. Są to Paweł Badenko, Jakub Łotowski i Jacek Wasita. Miał być jeszcze Bieniek, ale nie pojawił się do tej pory na naszych zajęciach. Umówiłem się trenerem Topczewskim ,że kiedy będzie ich potrzebował na zajęciach, czy na grach kontrolnych - będzie mógł z nich korzystać. Natomiast u nas przejdą cały okres przygotowawczy. Będę się im bacznie przyglądał i po koniec przygotowań zapadną decyzje, co do ich przydatności w pierwszym zespole. Dobrze, że z nami trenują, że przychodzą, nie boją się pracy.
- Czego życzyć kadrze pierwszego zespołu w dalszej fazie przygotowań?
- Myślę, że przede wszystkim zdrowia, bo zapał i chęci do pracy są. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla samych piłkarzy jak i kadry szkoleniowej.
Rozmawiał: Jerzy Buze
Foto: Marcin Gumowski na kolejne pół roku został wypożyczony z nowodworskiego Świtu i wiosną zagra nadal w legionowskich barwach
Fot. DKBE


