Recepta na ryby z kanału

Kolejne mistrzostwa w wędkarstwie spławikowym przeszły do historii. Zanim to jednak nastąpiło 15 wędkarzy z koła nr 13 w sobotę 21 maja zebrało się na brzegu Kanału Królewskiego w Nieporęcie. Jak na zawody rangi mistrzowskiej koła skupiającego ponad 2000 wędkarzy – to reprezentacja, delikatnie mówiąc, skromna

Wędkarze podczas zawodów mogą łowić jedną wędką spławikową. Ilość wędek gotowych do użycia na stanowisku jest dowolna, ale np. ilość zanęty jest ściśle określana i ograniczona. Obowiązkowe jest posiadanie podbieraka, wypychacza i sadza (siatki) do przetrzymywania złowionych ryb. Nie będę zagłębiał się dalej w meandry przepisów, bo obawiam się, że nie nadążam za zmianami. Jedną z bardzo istotnych zmian jest rozgrywanie mistrzostw w jednej turze. Ta zmiana bardzo ułatwia organizację zawodów, szczególnie od strony zawodników, którzy z całym „majdanem” musieliby przenosić się na nowe miejsce w drugiej turze. Łowienie mistrzostwa trwało więc cztery godziny. Nad przebiegiem zawodów czuwał zespół sędziowski w składzie Jan Wardak i Jerzy Grodek.
Po sygnale kończącym łowienie, zawodnicy pozostali na stanowiskach oczekując na przyjście komisji sędziowskiej i zważenie złowionych ryb. O zwycięstwo podejrzewany był (typowany również) Leszek Stopa i tak też się stało. Nie pierwszy raz zanęta według recepty Leszka Stopy najskuteczniej wabiła ryby z Kanału Królewskiego. Wielu dałoby wiele za poznanie sekretów „kuchni” Mistrza, ale to nastąpi dopiero po jego przejściu na wędkarską emeryturę. Podium i jego podnóże zajęli następujący zawodnicy. Mistrzem Koła nr 13 w wędkarstwie spławikowym na 2011 rok został Leszek Stopa z wynikiem 3970 pkt (1 pkt = 1g złowionych ryb), I wicemistrzem został Marek Podobas z wynikiem 2390 pkt, a na trzecim miejscu podium stanął Piotr Zimniewicz (1470 pkt). Kolejne miejsca zajęli: Tadeusz Kozłowski był z wynikiem 1300 pkt., Bartosz Małek 1260 pkt., Zygmunt Zimniewicz 1150 pkt. Analizując wyniki od trzeciego miejsca, widać mnimalne różnice, które można ocenić na „jeden rybi ogon”.
Po zważeniu ryby zostały wypuszczone i znakomita większość zapomni niebawem o kilkugodzinnej odsiadce w siatce. Z haczyków najczęściej zdejmowane były ukleje, płocie, krąpie i leszcze. Trafiały się niewymiarowe wzdręgi (krasnopióry) i okonie.
Kolejne zawody, ale spinningowe z cyklu Grand Prix 5 czerwca w Zegrzu. W imieniu organizatorów zapraszam.
Mariusz Bułka
Zdjęcie: Podium mistrzostw od lewej: Z. Zimniewicz, B. Małek, P. Zimniewicz, M. Podobas, L. Stopa, T. Kozłowski