Kilka sekund do remisu

W swoim ostatnim pojedynku drugoligowym sezonu 2010/2011 szczypiorniści MUKS Piaski Legionowo ulegli w hali CSP wiceliderowi rozgrywek jedną bramką. Jeszcze na kilka sekund przed zakończeniem tego meczu na tablicy widniał wynik remisowy 23–23…

– Mój zespół zasłużył w tym spotkaniu na pochwały – mówił zaraz po meczu trener legionowian, Tomasz Porzeziński. – Od kilku spotkań, a w zasadzie w całej rundzie rewanżowej w grze naszej drużyny widać walkę, zaangażowanie, postęp… To już nie jest ten sam zespół, co przyznają nasi rywale, który jako beniaminek rozpoczynał rozgrywki drugoligowe. Przyszłość więc może napawać optymizmem, jeśli oczywiście chłopcy zechcą tak dalej pracować i – nie ukrywam – potrzebni będą nowi gracze, zwłaszcza doświadczeni zawodnicy na środku rozegrania – powiedział T. Porzeziński.
Spotkanie w hali legionowskiego CSP było widowiskiem ciekawym, emocjonującym do samego końca. Warunki gry dyktowali co prawda goście, osłabieni brakiem swojego głównego rozgrywającego Prokopiuka, ale legionowianie odgryzali się jak mogli. Nic więc dziwnego, że wynik w pierwszej połowie oscylował wokół remisu, i dopiero w samej końcówce tej odsłony „mocarze” uciekli „kopciuszkowi” na trzy bramki.
Tuż po przewie mogło się wydawać, że jest już „po meczu”, gdy studenci z Białej dołożyli do swej przewagi jeszcze dwa gole. Jednak bramki Roberta Piechnika, Adriana Prątnickiego oraz dobre interwencje bramce Macieja Skawińskiego (zmienił także dobrze broniącego Jakuba Kłosa) sprawiły, że nadzieje legionowskiej drużyny odżyły, a kibice uwierzyli, że nie taki wilk straszny, jak wynika z tabeli. MUKS gonił rywali, aż na 47 sekund przed końcem spotkania, po golach Szymona Płudowskiego i Krzysztofa Kozłowskiego – doprowadził do remisu. Do jego utrzymania zabrakło doprawdy niewiele. Wiceliderowi na kilka sekund przed końcem, mimo podwójnych znakomitych interwencji „Motora” (czyli M. Skawińskiego) udało się zdobyć zwycięskiego gola. Legionowianom na ponowne wyrównanie czasu już nie starczyło.
– Mam nadzieję, że takie emocjonujące spotkania w przyszłym sezonie, to my będziemy kończyć z przewagą jednej bramki. Jesteśmy to winni naszym coraz liczniej nas obserwującym i dopingującym kibicom. Mogę obiecać, że jako zespół, nad poprawą naszej gry pracować będziemy nadal – zapewnia trener Porzeziński.
MUKS Legionowo – AZS AWF Biała Podlaska 23–24 (11–14). MUKS: Kłos (Skawiński) – Filipecki (1), Kozłowski (4), Gromek (1), Parzych, Płodowski (6), Bajerowski (2), Troński (1), Lemański (1), Piechnik (2), Prątnicki (5).
(jb)

Zdjęcie: Michał Bajerowski przebija się przez defensywę rywali
Fot. dkBE