Znowu się nie udało
Piłkarze ręczni MUKS–u Piaski Legionowo nadal bez zwycięstwa w II lidze. W sobotę, w trzynastej kolejce rozgrywek, podopieczni trenera Tomasza Porzezińskiego nie sprostali rywalom z Białegostoku, choć do przerwy około 100 widzom w legionowskiej Arenie mogło się wydawać, że tym razem beniaminek ma szansę na przełamanie fatalnej passyNiestety znowu się nie udało, choć przeciwnik – śmiem twierdzić – był w zasięgu naszych szczypiornistów. Goście niczego szczególnego w Legionowie nie pokazali. Zagrali po prostu poprawny, drugoligowy handball i to na legionowian tego dnia wystarczyło. Szkoda…
Przebieg meczu był wyrównany. Gospodarzom udało się nawet w pierwszej połowie, około 20 minuty uzyskać trzybramkową przewagę (8–5 i 9–6), ale szybko ją stracili i na przerwę schodzili już tylko z jedną bramką zaliczki. W drugich trzydziestu minutach wynik też długo, bo aż do 49 minuty (16–16), oscylował wokół remisu. Potem drużyna z Białegostoku w ciągu trzech minut strzeliła trzy bramki z rzędu bez odpowiedzi legionowian i było „po meczu”, choć szczypiorniści MUKS–u ambitnie walczyli do końca, dążąc choćby do remisu. Niestety, bez powodzenia.
Dlaczego i tym razem się nie udało? Zaryzykuję stwierdzenie, że goście niemal we wszystkich elementach piłkarskiego abecadła byli po postu ociupinkę lepsi od naszych drugoligowych beniaminków. Lepiej rozgrywali piłkę w ataku pozycyjnym, potrafili zdobywać bramki także strzałami z drugiej linii, popełnili mniej prostych błędów własnych, mieli też więcej szczęścia u sędziów z Grudziądza przy popełnianiu fauli ofensywnych. Nasi? Bili głową (a w zasadzie – bez głowy) w mur obronny rywali, nielicznymi strzałami z dystansu „opukiwali” poprzeczkę bramki przeciwników, a na dodatek, aż pięciokrotnie nie potrafili zdobyć gola z rzutów karnych. Okazało się, że kiedy nie gra Adam Waśko, to dla legionowian jest to „czarna magia”. Jeśli do tego dodamy brak w legionowskim zespole porządnego środkowego rozgrywającego, to taki, a nie inny, wynik sobotniej konfrontacji nie powinien dziwić. Reasumując: samą ambicją, zostawiając na boisku „serducho”, drugoligowego spotkania wygrać się niestety nie da.
MUKS Piaski Legionowo – MOS Stołeczny Stok Białystok 18–20 (11–10). MUKS: Kłos – Filipecki(3) Gromek (3) Kozłowski (3), Prątnicki (2), Troński (5), Płodowski (2), Ługowski, Steć.
W najbliższą sobotę legionowscy szczypiorniści zagrają wyjazdowe spotkanie z Deltą Radom.
(jb)
Zdjęcie: Nasi w natarciu, rywale nie przebierają w środkach, o czym świadczy podwójny atak na rękę i bark Krzysztofa Kozłowskiego
Fot. DKBE



