Od sobotniego, wyjazdowego zwycięstwa 3:1 nad zespołem Developresu Rzeszów rozpoczęły siatkarki SK bank Legionovia drugą fazę rundy play–off sezonu 2014/2015. Rewanż tego dwumeczu w Legionowie, a jego zwycięzca zapewni sobie przynajmniej ósmą lokatę na końcu rozgrywek w Orlen Lidze
Dość rozbudowany (zakończenie całej batalii w połowie maja), skomplikowany, by nie powiedzieć – kuriozalny, jest tegoroczny system rozgrywek play–off. Po porażce w dwumeczu z Chemikiem Police (dwa razy po 0:3) nasze siatkarki rozpoczęły batalię o miejsca 5–12. Tak, tak to nie pomyłka (nie o miejsca 5–8), a nowość (5–12). Pomysłodawca tej komplikacji, rozciągnięcia w czasie rozgrywek zmęczonym już sezonem siatkarkom, argumentuje, że kluby zgodziły się na taką formułę innowacji. Ciekawe? Zamknięta Orlen Liga, z której nikt nie spada i która ma być promocją młodych siatkarek, rozgrywana w czasie przedmaturalnym, finiszu innych rozgrywek młodzieżowych to iście... „innowacyjny” pomysł. Nasze gratulacje!
Legionowskie siatkarki w Rzeszowie uczyniły pierwszy, poważny krok ku ósemce, bo zwycięzca tego dwumeczu, niżej ósmej lokaty spaść już nie może. Tegoroczny beniaminek OL tylko w pierwszym secie sobotniego meczu „pogroził” Legionovii paluszkiem, zasygnalizował, że będzie chciał powtórzyć zwycięski wynik rzeszowskiej konfrontacji z sezonu zasadniczego. Podopieczne trenera Mariusza Wiktorowicza grały w tej pierwszej partii dobrze w obronie, popełniały mniej błędów własnych, a Paulina Głaz, zastępująca w ataku nieobecną Paulę Szeremetę, nie miała większych problemów z legionowskim blokiem.
Nasze siatkarki przebudziły się na szczęście w drugim secie rzeszowskiego spotkania i inicjatywy w tym meczu nie oddały już do zwycięskiego końca. Grę naszej drużyny „ciągnęła” przede wszystkim kapitan zespołu, przyjmująca Daria Paszek (MVP spotkania), która atakowała z ponad 50-procentową skutecznością. Podobnie jak środkowa Kanadyjka – Jamie Thibeault. Do tej dwójki trzeba dodać dobrą grę Oli Wójcik. Nawet w wyrównanych końcówkach trzeciego i czwartego seta sobotniego meczu, siatkarki trenera Ettore Guidettiego zdołały zachować „zimne głowy”, nie dać sobie wydrzeć zasłużonego zwycięstwa. Czy awansu do dalszej fazy play–off?
W legionowskim rewanżu (21 kwietnia, godz. 19), aby doszło do tzw. złotego seta, rzeszowianki muszą wygrać 3:0 lub 3:1. Czy to możliwe? Choć kobiety, a więc i siatkarki zmiennymi bywają to… Myślę, że wątpię, aby tak właśnie się stało.
Developres Rzeszów – Legionovia Legionowo 1:3
(25:20, 18:25, 23:25, 23:25). Legionovia: Bechis (2), Paszek (18), Szymańska (3), Smarzek (11), Wójcik (18), Thibault (14), Wysocka (libero) oraz Bociek (3), Gajewska.
Dla rzeszowianek najwięcej punktów zdobyły: 19 – Paulina Głaz oraz po 13 – Magdalena Hawryła i Ewa Śliwińska.
JERZY BUZE
sport@tio.com.pl
