Mazowieckie święto kolarstwa
W ostatnią niedzielę podwarszawskie Legionowo i Gminę Jabłonna opanowali kolarze amatorzy. W okolicach Areny Legionowo, także w Lasach Chotomowskich, wystartowała kolejna edycja cyklu wyścigów dla sympatyków ścigania na rowerach MTB, tym razem z nowym sponsorem tytularnym i pod zmienioną nazwą – SK bank Mazovia MTB Marathon
Legionowska inauguracja była pierwszym etapem z piętnastu. Cykl imprez organizowanych od lat przez Cezarego Zamanę zakończy się 4 października w Nowym Dworze Mazowieckim. Sympatycy kolarstwa będą mogli w tym okresie próbować swych sił nie tylko na innych trasach mazowieckich, ale i np. w województwie świętokrzyskim, jeden etap zawita nawet na Podkarpacie.
W legionowskiej inauguracji wystartowało blisko 1400 amatorów, blisko 1300 zawodników ukończyło rywalizację na czterech dystansach: Hobby, Fit, Mega i Giga. Swoje wyścigi Minimini + miały też maluchy, bo organizatorzy tej rodzinnej imprezy słusznie wychodzą z założenia, że czym skorupka za młodu nasiąknie tym... lepiej. Dla rozwoju kolarstwa oczywiście.
Nie sposób wymienić wszystkich zwycięzców w poszczególnych wyścigach i w klasyfikacjach wiekowych. Wszystkich zainteresowanych odsyłamy do strony wyścigu ze szczegółowymi wynikami. Dodajmy więc tylko, że na najdłuższym dystansie Giga (70 km) triumfował Grzegorz Czetyrko z Olsztyna, który pokonał trasę w czasie 2:28:21. Finisz czwórki najlepszych był pasjonujący, bo kolejnych dwóch zawodników straciło do zwycięzcy tylko sekundę! Drugim zawodnikiem imprezy okazał się Adrian Jusiński z Tłuszcza, a trzecim Artur Korc z Olsztyna. Wśród kobiet na najdłuższym dystansie triumfowała Małgorzata Nowacka z Bydgoszczy, która 70 km pokonała w 3:03:24. Drugie miejsca zajęła Małgorzata Lutecka z Łodzi, a trzecia na mecie zameldowała się Ulrike Fuhrmann z Warszawy.
A oto kilka około sportowych refleksji z niedzielnych zmagań i dwie wypowiedzi zanotowane „na gorąco”:
– Fajna atmosfera nie tylko na kolarskich trasach, także po samej rywalizacji (wymiana wrażeń, przy posiłku, porównywanie miejsc i czasów przy tablicy ogłoszeń) Postawa fair play – obowiązkowa;
– Kolorowe kolarskie miasteczko robiło wrażenie na „tubylcach”, przyciągało szeroką ofertą, nie tylko kolarskich akcesoriów.
– Imponujące wrażenie robiła także, przeciągnięta nieco w czasie, ceremonia dekoracji i losowania nagród wśród wszystkich kolarskich uczestników imprezy.
– Pomysłem trafionym było zorganizowanie podczas kolarskiego święta Strefy Kibica, gdzie wszyscy chętni mogli obejrzeć na telebimie rozgrywany równolegle kolarski „klasyk-monument” Paryż – Roubaix. Komentarz na żywo takich asów jak np. kolarski ekspert Eurosportu, Adam Probosz, czy tytanów szos sprzed kilku lat (Cezary Zamana, Dariusz Baranowski) – bezcenny!
I jeszcze dwie wypowiedzi.
Zuzanna Sierhej (wygrała dystans Hobby, zarówno w kategorii open, jak i w kategorii HK4): – Mam 12 lat, jestem ze Stanisławowa, nie tego spod Legionowa, a spod Mińska Mazowieckiego. To mój chyba trzeci wygrany wyścig w dotychczasowej przygodzie kolarskiej. Po raz drugi triumfowałam w Legionowie. Dlaczego kolarstwo? Sama nie wiem, chyba za sprawą taty. Z mojej klasy tylko ja pokochałam rower. To fajna przygoda. Nie wiem jak długo jeszcze będzie mi się to podobać. Oczywiście mam swoich idoli kolarskich. To Maja Włoszczowska i mistrz świata Michał Kwiatkowski.
Cezary Zamana, główny organizator SK bank Mazovia MTB Marathon: – Pogoda dopisała, trasy chyba przygotowaliśmy ciekawe, urozmaicone, ale nie za trudne, dla każdego. Wystartowało blisko 1400 uczestników, to bodaj legionowski rekord frekwencji, bo w tym mieście gościmy po raz czwarty. Polubiliśmy Legionowo, bo miasto, jego władze polubiły nas kolarzy. O nasze, kolarzy bezpieczeństwo, dbają służby porządkowe, z komendantem Straży Miejskiej na czele. Dlaczego po wyścigu jestem umorusany? Fakt, to nie jest „Piekło Północy”, które można oglądać w Strefie Kibica, ale… Krety w Lasach Chotomowskich zrobiły swoje, ziemia na leśnych duktach pryskała spod kół. Zaraz się umyję. Tu w Legionowie, gdzie naszą bazą jest śliczna Arena, są ku temu odpowiednie warunki. Arena Legionowo, to niezaprzeczalny atut tutejszych wyścigów.
(jb), fot. fotoMiD


