Przegrały, awansowały…
W sobotni wieczór, w Arenie Legionowo niespodzianka, ba sensacja, była na wyciągnięcie ręki. Nasze siatkarki prowadziły z faworyzowanymi „Atomówkami” 2:0, by ostatecznie przegrać 2:3. Punkt zdobyty w tym spotkaniu, przy gładkim 0:3 KSZO z Chemikiem Police, sprawił, że podopieczne Ettore Guidettiego powróciły na ósme miejsce w tabeli. Do zakończenia rundy zasadniczej w Orlen Lidze pozostała jedna kolejka: Legionovia zagra w Dąbrowie Górniczej, a KSZO we Wrocławiu
Mecz był emocjonujący i trochę jednak dziwny. Proszę jednak w słowie dziwny nie doszukiwać się żadnej teorii spiskowej, w rodzaju, że spotkanie było trochę „dogadane”, a oba zespoły osiągnęły to, na czym im zależało: Atom zapewnił sobie drugą lokatę w rundzie zasadniczej, a Legionovia wyprzedziła KSZO. Tę dziwność spotkania łączyłbym raczej ze znanym siatkarskim porzekadłem, że kto po wygraniu dwóch setów nie potrafi skończyć meczu w trzecim, to potem przegrywa w tie–breaku, lub też z wyświechtanym przekonaniem, iż kobiety (a więc i siatkarki) zmiennymi bywają.
W dwóch pierwszych setach nasze siatkarki zagrały jak z nut. Atakowała na bardzo wysokim procencie Malwina Smarzek, wspierana przez także niezwykle skuteczną Olę Wójcik. Oczywiście wszystko zaczynało się od bardzo dobrego przyjęcia naszej drużyny. Funkcjonował też blok oraz gra w obronie, gdzie brylowała Kasia Wysocka. Rywalki jakby nieco zdziwione bardzo dobrą postawą legionowianek i trochę jednak pasywne, ospałe. Kasia Zarośliska, kilka razy zastopowana legionowskim blokiem, straciła swój naturalny wigor. Włoski trener ekipy przyjezdnej Lorenzo Micelli próbował ratować sytuację podwójną zmianą (na boisku pojawiły się Anna Kaczmar i Anna Miros) , ale na niewiele to się zdało.
Trzeci set także zaczął się od prowadzenia naszej drużyny, ale kontrowersyjna decyzja pani sędziny K. Sokół z Wrocławia, wprowadziła sporo nerwowości w poczynania naszego zespołu. Dodam od razu, że pani sędzinie kilka razy w tym meczu „gwizdnęło się” dziwnie i obie strony spotkania mogły być wytrącone z równowagi. Pierwszy fałszywy ton gwizdka szybko wykorzystał doświadczony zespół z Sopotu. Prym wiodły od trzeciego seta naprzemiennie Izabela Bełcik na rozegraniu, odmieniona atakująca Katarzyna Zaroślińska (MVP spotkania), a także środkowa bloku, Zuzanna Efimienko, nękająca bolesnie serwami naszą drużynę. Obraz gry się teraz diametralnie zmienił: teraz przez dwa sety warunki bezdyskusyjnie dyktował Atom, zaś nasze siatkarki były „dziewczynami do bicia”. Legionowskiej drużynie o połowę spadło dokładne przyjęcie, a tzw. perfekcyjne – wręcz katastrofalnie. Teraz to w Legionovii pojawiły się zmienniczki i chociaż np. Iga Chojnacka dała naprawdę dobrą zmianę, to nasz zespół nie uratował ani trzeciego, ani też czwartego seta.
Po czterech partiach było więc 2:2. Obie drużyny miały po jednym punkcie na koncie i tie–break decydował o zwycięstwie w tym spotkaniu. Walka była zacięta, gołym okiem widać było, że obu drużynom w tym krótkim secie zależy na zwycięstwie. Nasze siatkarki rozpoczęły nieźle, od prowadzenia 2:0, ale rywalki szybko doprowadziły do remisu i przejęły inicjatywę na 3:5, potem jeszcze prawie na styk 8:9, ale chwilę później już 8:12. Legionovia jeszcze raz próbowała się poderwać do walki (10:12), ale ostatecznie górą były sopocianki. Wygrały tie–breaka, cały mecz, lub jak kto woli – zachowały sportową twarz.
Czy po ostatniej kolejce OL legionowianki utrzymają ósmą pozycję (patrz – tabelka str.22), czy też spadną oczko niżej? Pasjonowanie się walką o taką lokatę „rajcuje” chyba niewielu. Tym bardziej że jakiś „geniusz” wymyślił taki system dalszej rywalizacji, i to w play–off, jak i play–out, że zarówno z ósmej jak i dziewiątej pozycji można na końcowej mecie znaleźć się na… piątym miejscu (?!). Chciałoby się krzyknąć – Autor, autor! - takiego rozwiązania! Dziewczyny już „zaczynają robić bokami”, a przed nimi jeszcze tyle grania! Nie bardzo rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi…
Legionovia – Atom Trefl 2:3 (25:18, 25:18, 11:25, 15:25, 12:15). Legionovia: Bechis (1), Paszek (9), Thibault, Smarzek (26), Wójcik (17), Połeć (3), Wysocka (libero) oraz Gajewska, Bociek (1), Chojnacka(4), Szymańska, Pietraszkiewicz (libero).
Najwięcej punktów dla wygranych zdobyły: 23– Katarzyna Zaroślińska, 14 – Maja Tokarska, 12 – Charlotte Leys, po 7 – Iza Bełcik i Zuzanna Efimienko.
JERZY BUZE
sport@tio.com.pl


