Powalczyły, spadły niżej
Powalczyły, zagrały ambitnie, ale jednak przegrały – oto najkrótsza recenzja występu legionowskich siatkarek we Wrocławiu. Wyżej notowany Impel wygrał w tie-breaku, w którym nasze dziewczyny miały cztery piłki meczowe w górze, 19:17! Tylko jeden zdobyty w tym meczu punkt, przy jednoczesnym zwycięstwie KSZO w Bydgoszczy (3:0) sprawił, że na dwie kolejki przed zakończeniem rundy zasadniczej Orlen Ligi, legionowianki spadły na dziewiątą pozycję, czyli znalazły się poza strefą fazy play-off
Emocji we wrocławskiej hali Orbita w tym spotkaniu było sporo. Faworytkami były gospodynie, ale nasz zespół skazywany „na pożarcie” – pokazywał siatkarskie pazurki.
Już w pierwszym secie, na drugiej przerwie technicznej Legionovia prowadziła 16:12. Co prawda ostatecznie go przegrała (20:25), ale w drugiej partii wyciągnęła wnioski. Legionowianki ponownie prowadziły 16:12 i „dowiozły” przewagę do końca. Kiedy gospodynie wygrały dość bezproblemowo trzecią partię (25:13), mało kto liczył, że nasze siatkarki jeszcze „odżyją” w tym meczu. Podopieczne włoskiego szkoleniowca Ettore Guidettiego, choć przegrywały 13:16, w końcówce tej partii zerwały się do walki i wygrały czwartego seta, doprowadzając w meczu do remisu (2:2). Loteryjny, emocjonujący, nerwowy tie-break padł ostatecznie łupem Joanny Kaczor (MVP spotkania) i spółki, ale to nasze dziewczyny prowadziły w nim 14:12. Szkoda, bo jak się doliczono nasze siatkarki miały nawet cztery piłki meczowe w górze.
Pomeczowe statystyki tego spotkania wyrównane, z lekką przewagą wygranego zespołu niemal we wszystkich elementach siatkarskiego abecadła. Tylko po błędach przeciwników legionowianki zdobyły więcej punktów od drużyny przeciwnej. Najbardziej wartościową, naszą zawodniczką tego spotkania była Malwina Smarzek, ona też zdobyła najwięcej punktów dla naszej drużyny. Dzielnie jej sekundowały we Wrocławiu: Ola Wójcik, Daria Paszek i Jaimie Thibeault. W ekipie zwycięskiego Impetu bezpośredni obserwatorzy tego spotkania (a grupki kibiców Legionowa nie zabrakło) zwracali uwagę szczególnie na grę dwóch zawodniczek: wspomnianej MVP meczu Joanny Kaczor i chorwackiej przyjmującej Hany Cutury.
Czy legionowianki zdołają w dwóch ostatnich spotkaniach przeskoczyć jeszcze w tabelce zespół Basi Bawoł, czyli ostrowieckie KSZO? Oba zespoły mają teoretycznie trudnych, lepszych rywali (Legionovia – Trefl Sopot i Tauron Dąbrowa Górnicza, natomiast KSZO – Chemik Police i Impel Wrocław). Wiele więc zależy od tego, jak ci rywale potraktują spotkania ze „słabeuszami”. Ósma, czy dziewiąta lokata dla legionowianek? Grający u „buka” mają spory dylemat, bo… na dwoje babka wróżyła.
Impel Wrocław – SK bank Legionovia 3:2 (25:20, 21:25, 25:13, 21:25, 19:17). Legionovia: Bechis, Paszek (12), Thibault (14), Smarzek (22), Wójcik (17), Połeć (2), Wysocka (libero) oraz Szymańska (1), Gajewska, Bociek, Pietraszkiewicz (libero)
Młode wygrały
Dzień wcześnie przed seniorkami, także we Wrocławiu, swoje spotkanie w finałowej grupie rozgrywek Młodej Ligi Kobiet rozegrały młode zespoły obu klubów. W tej konfrontacji zdecydowanie lepszymi okazały się legionowianki. Zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Lalka pokonał Impel 3:0 (25:19, 25:18, 25:20), a MVP tego spotkania wybrano Malwinę Smarzek.
Jerzy Buze
sport@tio.com.pl


