Remis na szczycie
Legionowski lider nadal bez porażki w rozgrywkach I Ligi, ale już bez kompletu zwycięstw sezonu 2014/2015. W piętnastej kolejce rozgrywek podopieczni trenerskiego duetu Robert Lis – Marcin Smolarczyk zremisowali w meczu na szczycie swój wyjazdowy pojedynek z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 29–29 (13–13). – Emocji w tym bardzo dobrym spotkaniu było „pod sufit”. Przypomniały mi się czasy, gdy obie drużyny przed rokiem rywalizowały na parkietach superligi – mówi prezes KPR Borodino, Arkadiusz Kardyka
Pojedynek na szczycie grupy „A” I ligi już przed jego rozpoczęciem wzbudzał spore emocje. Gospodarze zapowiadali rewanż za legionowską porażkę, czyli marzyli o zwycięstwie, które zostawiało ich w grze o drugą lokatę, nie chcieli tracić kontaktu z czołówką. Nasi szczypiorniści, choć ich problemy zdrowotne przed meczem (Prątnicki i Titow nie wystąpili w pierwszym meczu rundy rewanżowej) były tajemnicą poliszynela, nie zamierzali składać broni, chcieli mimo kłopotów – powalczyć na „gorącym terenie”. I powalczyli!
Mecz w Piotrkowie był od samego początku emocjonujący. Nasi, za sprawą celnych rzutów Pawła Gawęckiego, lepiej „weszli w spotkanie”, ale gospodarze szybko wyrównali. W 20. minucie prowadzili nawet różnicą 4. bramek (9–5), ale legionowianie zdołali, schodząc na przerwę, doprowadzić do remisu 13–13.
Druga połowa tego emocjonującego spotkania „na styk”, to była typowa wymiana ciosów, według scenariusz – bramka za bramkę. Żadna z drużyn nie odpuszczała, ale to gospodarze, na pięć minut przed końcem meczu, prowadzili 26–24. Wtedy m.in. sprawy w swoje ręce wziął Witek Titow. Białorusin z polskim paszportem, który ma w swoim sportowym cv także grę w Piotrkowianinie, doprowadził do remisu i do końca „pilnował” wyniku. Do udanych to spotkanie z pewnością zaliczy inny z byłych zawodników Piotrkowa – teraz legionowski bramkarz Piotr Ner. Mimo ambitnych starań obu zespołów, w ostatniej minucie spotkania, remisowego wyniku 29–29 nie udało się zmienić na inny rezultat. Remisowe rozstrzygnięcie meczu na szczycie nie krzywdzi żadnego z rywali, choć być może ciut większe uczucie niedosytu po tym wyniku mają gospodarze.
– Kontuzje Prątnickiego i Titowa nie okazały się na tyle groźne, żeby obaj nie mogli wystąpić w Piotrkowie. Michał był jednak wyraźnie oszczędzany przez naszych trenerów, ale jego problemy z łokciem na szczęście nie wymagają zabiegu operacyjnego. Natomiast Witek, choć zdobył w Piotrkowie najwięcej bramek, zagrał w tym meczu na swoje 70–80 procent. Warto może dodać, że Artur Bożek, który wraca do gry po długiej kontuzji, ma pewne kłopoty z kostką. W sumie jednak wszystkim chłopakom, którzy zagrali w Piotrkowie należą się brawa za wolę walki i ambicje. W tym sezonie nasza drużyna, po piętnastu spotkaniach, jeszcze nadal nie przegrała – mówi prezes A. Kardyka.
W najbliższą niedzielę (godz. 15) w Arenie Legionowo, w terminarzu rozgrywek lokalne pierwszoligowe derby: KPR Borodino – Warszawianka. Derby zawsze wywołują dodatkowe emocje, tym bardziej, że w stołecznym klubie sporo nazwisk, kiedyś, nie tak dawno przecież, związanych z legionowskim klubem. Zapraszamy na to spotkanie.
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – KPR Brodino Legionowo 29–29 (13–13). KPR: Krekora, Ner – Bulej, Bożek, Prątnicki, Brinovec, Suliński, Kasprzak (5), Kuśmierczyk, Wuszter, Titow (9), Gawęcki (8), Wolski (2), Ciok (4), Dzieniszewski (1). Dla gospodarzy najwięcej bramek zdobyli skrzydłowi: 9 – wychowanek Wisły Płock, Mateusz Góralski, 8 – Piotr Swat, rodem z Końskich.
JERZY BUZE
sport@Tio.com.pl


