Ściganie Budowlanych
W nowym 2015 roku siatkarki SK bank Legionovia tylko wygrywają w Orlen Lidze. Po inauguracyjnym 3:0 z Budowlanymi Łódź, podopieczne trenera Roberta Strzałkowskiego, również bez straty seta, najpierw rozprawiły się u siebie z Developresem Rzeszów, a w ostatnią sobotę, na wyjeździe z Naftą Piła. Legionowianki ścigają siódmy w tabeli zespół Budowlanych Łódź, aby w fazie play–off nie trafić na klubowego dominatora Orlen Ligi, czyli polsko–serbski team Chemika Police
We wtorek w Arenie Legionowo nasze siatkarki wygrały 3:0 z Developresem, rewanżując się tym samym rywalkom za porażkę w Rzeszowie (0:3). Mecz z tych określanych mianem „pod kontrolą”. Przeciwniczki niby się starały, walczyły, ale widać było „gołym okiem”, że w starciu z nieźle dysponowanymi legionowiankami tego dnia niewiele wskórają. Pojedyncze, nawet efektowne akcje Magdaleny Hawryły, jej imienniczki Olszówki czy też Pauli Szeremety (bywała już w Legionowie z zespołem Szóstki Biłgoraj pod nazwiskiem Rauch), to za mało na Legionovię. która mecz rozegrała w zasadzie „żelaznym, podstawowym składem”, w którym tym razem główne role odgrywały: Malwina Smarzek (MVP spotkania), Daria Paszek, obie środkowe – Jaimie Thibault i Katarzyna Połeć oraz rozgrywająca dobry mecz libero Katarzyna Wysocka. O niewielkiej, ale jednak wystarczającej przewadze gospodyń w tym spotkaniu mówią w zasadzie wszystkie pomeczowe statystyki, także wypowiedzi nie pozostawiają złudzeń, że wygrał zespół tego dnia po prostu siatkarsko lepszy.
Robert Strzałkowski, trener Legionovii: – Mecz walki, może niezbyt ładny, ale najważniejsze, że trzy punkty zostają u nas.
Marcin Wojtowicz, trener Developresu: – W meczu walki Legionowo było dziś zespołem lepszym. Popełniło mniej błędów własnych, my na dodatek mieliśmy problemy ze skończeniem akcji. Te sprawy zaważyły chyba głównie na wyniku. Było to w naszym wykonaniu średnie spotkanie, każda z moich dziewczyn nie ustrzegła się dziś błędów. Nie da się pozytywnie oceniać zespołu, który przegrywa 0:3.
Paula Szeremeta, przyjmująca Developresu: – To kolejny nasz przegrany mecz. Nie wiem dlaczego, mimo ciężkiej pracy na treningach, tak się dzieje. Ja dzisiaj nie mogłam się wstrzelić swoją podobno dobrą zagrywką. Trochę jest więc nam wstyd. Nie odpuszczamy na treningach, a wyników nie ma. To zaczyna być zastanawiające, bo nie znamy przyczyn takiego, a nie innego obrazu naszej gry.
Legionovia – Developres 3:0 (25:20, 25:22, 25:20). Legionovia: Bechis, Paszek (12), Thibault (8), Smarzek (19), Wójcik(6), Poleć (9), Wysocka (libero) oraz Szymańska, Chojnacka, Bociek. Dla gości najwięcej punktów zdobyły: P. Szeremeta – 15 i M. Olszówka – 9.
Jeszcze łatwiejsze zwycięstwo, choć także 3:0, odniosły legionowianki w sobotę w Pile. Nafta tylko w zasadzie w początkowych fazach pierwszego seta próbowała „zaszkodzić” naszym siatkarkom. Atutów jednak, może poza skuteczną w ataku Magdaleną Wawrzyniak (50–procentowa skuteczność), zbyt wielu nie miała i nasz zespół dość łatwo poradził sobie z rywalkami. Tym razem MVP spotkania została legionowska rozgrywająca – Marta Bechis. Warto odnotować, że debiut w rozgrywkach OL odnotowała w Pile, wychowanka Legionovii – Justyna Antosiewicz.
PGNIG Nafta Piła – Legionovia 0:3 (21:25, 16:25, 16:25). Legionovia: Bechis, Paszek (11), Thibault (10), Smarzek (14), Wójcik (6), Poleć (8), Wysocka (libero) oraz Antosiewicz, Gajewska, Chojnacka, Bociek. Dla Piły najwięcej punktów zdobyła M. Wawrzyniak – 14.
Do końca rozgrywek rundy zasadniczej jeszcze sześć kolejek. Jak wynika z prezentowanej na sąsiedniej stronie tabelki, Legionovia niezagrożona na ósmym, ostatnim miejscu dającym prawo udziału w play–off. Kibice doskonale zdają sobie sprawę, że nasza drużyna ma chrapkę na miejsce siódme i od pewnego czasu „ściga” Budowlanych Łódź. Chodzi o to, że ósmy zespół rundy zasadniczej trafia w play–off na Chemika Police i… podobno lepiej dla Legionovii byłoby zająć siódme miejsce i zagrać w play–off z Muszynianką albo Treflem Sopot. Szanse na przegonienie Budowlanych stale są. Legionowianki teraz grają z KSZO, potem jadą do Bydgoszczy…
(jb)


