Jest czwarte zwycięstwo siatkarek SK bank Legionovia w Orlen Lidze! W sobotę, w Arenie Legionowo, po serii sześciu kolejnych porażek w rozgrywkach, nasze siatkarki wreszcie wygrały! Za trzy punkty pokonały Budowlanych Łódź 3:0. Tym samym umocniły się na ósmym miejscu, zmniejszając do dwóch punktów dystans do łodzianek. MVP sobotniego spotkania, jak najbardziej zasłużenie, została reprezentantka kraju, jubilatka dnia, 21-letnia Ola Wójcik!
Zanim jednak legionowscy kibice mogli cieszyć się z kolejnego sukcesu swojego zespołu, musieli jeszcze na koniec starego roku przełknąć gorycz kolejnej porażki. Przegrana 0:3 w Muszynie, nie była w zasadzie niespodzianką, choć byli też niepoprawni optymiści wietrzący sensację.
Sportowego cudu z „Mineralnymi” jednak nie było, choć nasze siatkarki podobno powalczyły. Starały się m.in. wykorzystać kontuzję (na rozgrzewce) podstawowej rozgrywającej rywalek, Danicy Radenković. Zastępująca Serbkę, Gabriela Jasińska udźwignęła jednak ciężar odpowiedzialności. Gospodynie kontrolowały więc wydarzenia na parkiecie. W zasadzie tylko w połowie drugiej partii, podopieczne B. Serwińskiego mogły się przez moment poczuć zagrożone. Karolina Różycka (MVP tego meczu), także Carter, Kurnikowska, Plchotova i ich koleżanki zrobiły jednak swoje i nasz zespół spod granicy ze Słowacją musiał wracać na tarczy.
Muszynianka – Legionovia 3:0 (25:21, 25:19, 25:15). SK bank: Bechis (1), Paszek (6), Thibault (6), Smarzek (6), Wójcik (6), Poleć (2), Wysocka (libero) oraz Gajewska (1), Chojnacka, Bociek (3), Alagierska.
Na przerwanie, jeśli nie upokarzającej, to z pewnością dość wstydliwej serii sześciu porażek zespół trenera Roberta Strzałkowskiego wybrał dobry moment i w zasadzie idealnego przeciwnika. Dobry, bo pierwszy mecz w Nowym 2015 Roku, a wiadomo, że jak się rok zacznie, tak już później „poleci”. Na dodatek termin spotkania zbiegł się z jubileuszem największego „walczaka” w legionowskim zespole, czyli Aleksandry Wójcik, więc koleżanki, także sama Ola pragnęły sportowego prezentu. Jubilatem tego dnia był też wieloletni kierownik naszego zespołu – Zbigniew Madejski. Rywal idealny, bo legionowiankom Budowlani „leżą”, przecież wygrały z nimi w Łodzi 3:2 i teraz wypadało tylko potwierdzić swą supremację. Co prawda łodzianki wygrały swoje ostatnie spotkanie z Developresem Rzeszów 3:0, ale był to pojedynek prawie „na styk”, a na dodatek łódzka drużyna oceniana jest przez fachowców jako zespół w OL, który w niewielkim tylko stopniu wykorzystuje swoje kadrowe możliwości, a może po prostu – zespół przereklamowany. Słyszało się co prawda podobne opinie o innych zespołach, ale…
Legionowianki skorzystały ze wszystkich sportowych przesłanek, uwierzyły w pomyślny, zodiakalny horoskop dla Koziorożca i po emocjonującym, dobrym spotkaniu odprawiły łodzianki z kwitkiem. Co prawda końcówki pierwszego i drugiego seta (kiedy prowadząc 21:13 legionowianki dały się dogonić) mogły przyprawić niektórych klubowych działaczy i kibiców o palpitację serca, ale wszystko dobre, co się dobrze kończy. Nikt nie zasłabł, dziewczyny się cieszyły.
Zwycięstwo naszych siatkarek zasłużone. Każda z grających tego dnia dołożyła swoją cegiełkę do wygranej. Legionovia była lepsza od rywalek niemal we wszystkich elementach siatkarskiego abecadła (przyjęcie, atak, blok). Także indywidualne statystyki przemawiają na korzyść naszych siatkarek. Zwłaszcza 56–procetowa skuteczność w ataku Oli Wójcik (przy 43% S. Popović i 36% S. Pyci u rywalek) musi budzić podziw. Także Daria Paszek (37% i najwyższe wśród legionowianek tzw. ratio) oraz Malwina Smarzek (41%) nie odstawały w tym elemencie od rozgrywającej bardzo dobry mecz jubilatki. Trzeba więc komplementować zespół, a przede wszystkim MVP spotkania – Aleksandrę Wójcik!
Czy legionowianki są „na fali”, „pójdą za ciosem” w kolejnym spotkaniu przeciwko Developresowi Rzeszów? Atut własnej hali będzie z pewnością znowu sporym handicapem naszej drużyny, ale przestrzegam przed huraoptymizmem. Nie tylko dlatego, że w sobotnim spotkaniu zarówno legionowianki, jak i łodzianki oddały zbyt wiele punktów „falami”, po błędach własnych. Rzeszowianki z Muchą, Olszówką, Hawryłą i Szeremetą (znaną niektórym kibicom pod nazwiskiem Paula Rauch) to wyrównany team, który jeśli zaskoczy, to... Nie dokończę krakania: czas na rewanż za porażkę w Rzeszowie.
Legionovia – Budowlani 3:0 (28:26, 28:26, 25:19). SK bank: Bechis (3), Wójcik (14), Thibault (8), Smarzek (14), Paszek (15), Połeć (5), Wysocka (libero) oraz Alagierska (2), Gajewski, Bociek.
JERZY BUZE
sport@tio.com.pl
