Na półmetku rundy zasadniczej Orlen Ligi ósma porażka siatkarek SK bank Legionovia. W sobotę legionowianki były blisko czwartego zwycięstwa, w tie-breaku przegrały jednak z wyżej notowanym zespołem z Dąbrowy Górniczej. Trochę szkoda, bo dziewczyny starały się, walczyły i do pełni szczęści (zwycięstwa) zabrakło doprawdy niewiele
Sobotni mecz w Arenie Legionowo był z pewnością jednych z tych określanych mianem spotkań „na styku”. Dwa pierwsze sety na swoją korzyść przechyliła drużyna gości. Legionowianki nie rezygnowały i w podobnym stylu, a więc minimalnie, wygrały dwie kolejne partie. O losach spotkania decydował więc tie-break, w którym zespół argentyńskiego szkoleniowca J. M. Serramelery okazał się ciut lepszy, dzięki m.in. postawie Katarzyny Koniecznej (MVP spotkania), a zwłaszcza rezerwowej Tamary Kaliszuk.
Sportowych emocji nie brakowało więc do samego końca, a poziom spotkania? Zdania na ten temat były podzielone. Kapitan dąbrowianek, była reprezentantka kraju w lepszych czasach naszej żeńskiej siatkówki, Eleonora Dziękiewicz, określiła ten poziom mianem przeciętny. – Od początku meczu grało się nam dzisiaj „pod górkę” i z pewnością my nie zagrałyśmy dobrego meczu. Nie potrafię właściwie powiedzieć, dlaczego w naszej grze nie wszystko funkcjonowało jak należy. Nie sądzę, żeby wpływ na to miała krótsza przerwa po spotkaniu w Pucharze CEV z Rumunkami. W czwartym secie z powodu kontuzji straciliśmy „Staszkę” (Joannę Staniuchę-Szczurek – przypadek red.) i nasza gra nie była równa. Szkoda jednego straconego punktu, ale na szczęście wygrałyśmy.
Wyżej, jako niezły, określił poziom spotkania oglądający mecz z trybun był trener legionowianek Wojciech Lalek, dostrzegając w nim wiele dobrych akcji po obu stronach siatki. Fakt, były takie. Mogła podobać się bezkompromisowa gra w ataku zarówno Oli Wójcik jak i Giny Mancuso, oba zespoły do upadłego walczyły w obronie. Było też jednak trochę „gry przez trzepak”, błędów własnych. Rzucało się w oczy, że rozgrywające zbyt mało korzystały ze swoich środkowych, a te przecież potrafiły wbijać „gwoździe”.
Zadowolony z postawy swojej drużyny był także prowadzący od dwóch spotkań Legionovię trener Robert Strzałkowski: – Poziom, jak na ekstraklasową siatkówkę dobry. W końcu „zapaliły” nam wszystkie zawodniczki, na które od początku sezonu liczyliśmy, mogliśmy wystawić optymalny skład wyjściowy. Są w naszej grze jeszcze bolączki, ale będziemy się starali je eliminować. Mam nadzieję, że po jakichś tam zawirowaniach, potrafimy się podnieść. Zarówno mecz w Sopocie jak i ten dzisiejszy pokazują, że jesteśmy w stanie nawiązywać walkę z tymi najlepszymi. Jeśli dziewczyny będą tak pracować na treningach, grać z takim zaangażowaniem, to myślę, że nasze zwycięstwa są tylko kwestią czasu i zaczniemy odrabiać starty, a na koniec rundy zasadniczej zakwalifikujemy się do fazy play-off.
I jeszcze trochę pomeczowej statystyki. W punktach zdobywanych atakiem lepsze legionowianki (61/57). Nasze siatkarki zaliczyły w tym meczu więcej asów serwisowych (13/6, w tym cztery asy O. Wójcik). Przegrały natomiast w ilości skutecznych bloków (11/14), dąbrowianki zdobyły też więcej punktów po błędach rywalek (23/33). Godny podkreślenia jest też indywidualny wynik Malwiny Smarzek w ilości zdobytych punktów. Było ich w tym meczu aż 30(!), w tym 27 atakiem, 2 blokiem i 1 asem serwisowym. Malwina w sumie wykonała 60(!) ataków z 45-procentową skutecznością. Jeszcze wyższą, bo 50-procentowa skuteczność w ataku miała Aleksandra Wójcik, ale ona wykonała tych ataków „tylko” 36. Z 50-procentową skutecznością atakowała także MVP spotkania – Katarzyna Konieczna.
Czy legionowianki dogonią wreszcie swoje czwarte zwycięstwo w rozgrywkach w najbliższym meczu? Już w piątek w Arenie zagrają w pierwszym meczu rundy rewanżowej przeciwko Aluprofowi Bielsko-Biała.
Legionovia – MKS Dąbrowa Górnicza 2:3 (22:25, 24:26, 25:21, 25:23, 12:15). Legionovia: Bechiś (4) Paszek (11), Thibeault (11), Wójcik (22), Połeć (5), Wysocka (libero) oraz Gajewska, Chojnacka (1), Bociek (1) i Alagierska.
Dla Turonu najwięcej punktów zdobyły: 23 – G. Mancuso, 21 – K. Konieczna, po 7 – E. Dziękiewicz, J. Stanucha-Szczurek i D. Sobolska.
JERZY BUZE
Sport @tio.com.pl
