Malbork zdobyty!
Twierdza Malbork zdobyta! Dwunasty mecz – dwunaste zwycięstwo pierwszoligowych szczypiornistów KPR Borodino Legionowo! W ostatnią sobotę podopieczni trenerskiego duetu Robert Lis-Marcin Smolarczyk pokonali na wyjeździe wicelidera, Polski Cukier Pomezanię Malbork 32-28 (16-12). Na kolejkę przed zakończeniem pierwszej rundy rozgrywek przewaga legionowskiego lidera wzrosła nad najgroźniejszym rywalem do 5. punków. Brawo!
Mecz na szczycie I ligi (grupa A) zapowiadał się pasjonująco i takim właśnie był. Niby faworytem byli legionowianie, ale nie brakowało wśród fachowców i takich, którzy twierdzili, że niepokonany na swoim terenie wicelider utrze nosa naszej drużynie, sprawi, jak to zapowiadał trener gospodarzy, Igor Stankiewicz, że w rozgrywkach nie będzie już drużyny bez porażki.
Bój rozgorzał od samego początku i od pierwszych minut było to spotkanie bardzo wyrównane, stojące na wysokim poziomie. Po kwadransie Borodino prowadziło różnicą jednej bramki (8-7), ale za chwilę, w 18. minucie, na tablicy wyników był już remis. Jak się potem okazało ostatni remis w tym spotkaniu. W ostatnich minutach pierwszej połowy zarysowała się przewaga legionowian (m.in. po trzech bramkach Tomasza Kasprzaka) i do przerwy goście prowadzili różnicą czterech bramek.
Ta przewaga na początku drugiej połowy wzrosła nawet do sześciu bramek (21-15), ale potem, jak to ujął R. Lis, „zamiast podwyższyć przewagę, w grze mojej drużyny coś się zacięło, a gospodarze zaczęli odrabiać straty”. Ożywił się najlepszy snajper I ligi – Łukasz Cieślak, wspierany przez doświadczonego Marka Boneczko i Kamila Dukszto. Przewaga lidera stopniała nawet do jednej bramki (25-24), ale warto w tym miejscu podkreślić, że gospodarzom bardzo pomogła gra gości w osłabieniu. Tylko w drugiej połowie KPR otrzymał 16 minut kar (w całym meczu 24, przy 12 minutach gospodarzy). Dwaj nasi piłkarze (T. Kasprzak i Ł. Wolski) ujrzeli czerwone kartki (po gradacji kar) i nie dokończyli spotkania (w Pomezanii ten los spotkał M. Miedzińskiego).
Końcowe 5. minut spotkania było bardzo nerwowe i emocjonujące zarazem. Padło aż 11 bramek. – Byliśmy z wiceprezesem Chodkowskim, po wcześniejszych minutach i „grze” sędziów, także stolikowych, bliscy zawału. Nasi rozegrali jednak koncertowo samą końcówkę tego meczu. Ciężar gry w tych końcowych momentach wzięli na siebie nasi najbardziej doświadczeni gracze. Kilka wymuszonych błędów gospodarzy i naszych kontr przesądziło o losach spotkania. To był dobry mecz w wykonaniu obu drużyn. Szkoda, że widowisko, zostało trochę popsute, nie z winy zawodników obu drużyn – mówił w drodze powrotnej z Malborka, prezes KPR Borodino Legionowo, Arkadiusz Kardyka.
Polski Cukier Pomezania Malbork – KPR Borodino Legionowo 28-32 (12-16). KPR: Krokera, Ner – Ciok (9), Kasprzak (4), Titow (8), Gawęcki (5), Prątnicki (3), Dzieniszewski (2), Suliński (1), Wuszter, Brinovec, Wolski.
Dla gospodarzy najwięcej bramek zdobyli: 7 – Łukasz Cieślak, 6 – Marek Boneczko, 5 – Maciej Suwisz.
W środę (godz. 20) przed naszymi piłkarzami ręcznymi 1/8 Pucharu Polski z wrocławskim Śląskiem, a już w niedzielę (godz. 15) ostatnie spotkania I rundy I ligi z Kar-Do Spójnia Gdynia. Kto jeszcze nie widział w akcji naszych szczypiornistów powinien zajrzeć do Areny Legionowo. Na meczach legionowskich „Napoleonów” spod Borodino nikt się nie nudzi, a sportowe emocje gwarantowane
JERZY BUZE
sport@tio.com.pl


