Powalczyły, przegrały...

zdjecie s02 zDziewiąta kolejka Orlen Ligi znowu bez choćby punktu dla legionowskich siatkarek. Drużyna SK bank Legionovia przegrała swój szósty mecz. Tym razem na własnym terenie z wrocławskim Impelem 1:3. Ta porażka sprawiła, że nasze siatkarki spadły o jedno miejsce niżej i zajmują aktualnie dziewiąte miejsce w rozgrywkach (na 12 drużyn)

Coraz bardziej zawiedzeni są legionowscy sympatycy siatkówki w wydaniu pań, a sponsorzy i działacze coraz bardziej zniecierpliwieni. Podobno nie tak to miało wyglądać, podobno potencjał i możliwości zespołu są znacznie większe, sięgają nawet 5–6 lokaty. Na papierze może i tak, ale jakby wszyscy przy tych dość wygórowanych oczekiwaniach nagle zapomnieli, że kadrowiczki (może poza Darią Paszek) nie mogły długo grać ze względu na kontuzje, a radykalna zmiana kadrowa drużyny (wymieniono 10 na 12 siatkarek) nigdy nie przenosi natychmiastowych efektów. Zamknięcie ligi (m.in. nikt nie spada) sprzyja perspektywicznemu myśleniu i działaniu. Młodzież musi wyzdrowieć, zgrać się, nabrać doświadczenia...
 W meczu przeciwko Impelowi ambicji legionowiankom nie można odmówić. Zagrały ambitnie i powalczyły z wyżej notowanymi rywalkami. Mecz, może poza pierwszym setem, był z tych na „styk”, w ogólnym rozrachunku nasze siatkarki zdobyły zaledwie o kilka punktów mniej od rywalek. Wygrały seta, ale w dwóch innych większe doświadczenia J. Kaczor, K. Mroczkowskiej, M. Ptak (dawniej Martałek), A. Sawickiej czy M. Topić było w decydujących momentach górą. Warto może pamiętać, że niespełna tydzień wcześniej wrocławianki stoczyły w miarę wyrównany, choć przegrany, pojedynek pucharowy z Eczacibasi, a więc drużyną ze światowego TOP–u. Nasze siatkarki nie przegrały więc z byle kim. Co prawda wrocławianki wygrały w Legionowie po raz pierwszy w rywalizacji OL obu drużyn, ale są obecnie przecież drużyną wyżej notowaną od Legionovii.
Nasz zespół zdobył w tym meczu więcej punktów w ataku (55/40), przegrał walkę na siatce blokiem (7/18), zdobył mniej punktów po błędach rywalek (22/29) i mniej po asach przeciwniczek (3/10). Malwina Smarzek miała 38-procentową skuteczność w ataku (na 45 prób) i była tym elemencie lepsza do Joanny Kaczor (32 proc. przy 50 atakach). O wyniku spotkania decydowały więc niuanse, drobiazgi i większe zgranie i ogranie (a więc wspomniane doświadczenie) zespołu z Wrocławia, bo przyjęcie po obu stronach podobne (ze wskazaniem na wrocławianki).
Teraz przed naszą drużyną wyjazdowe spotkanie z Atomem Trefl Sopot i życzeniowe myślenie, żadne „chciejstwo” nie zmieni faktu, że faworytkami tego meczu są gospodynie.
SK Bank Legionovia – Impel Wrocław 1:3 ( 18:25, 21:25, 25:22, 23:25). Leginovia: Bechis (3), Paszek (12), Alagierska (1), Smarzek (18), Wójcik (13), Thibeault (7), Wysocka (libero) oraz Piątek (1), Chojnacka, Połeć (10), Bociek. Dla Impelu najwięcej punktów zdobyły: 22 – Joanna kaczor, 15 – Mira Topić, Katarzyna Mroczkowska. MVP spotkania – libero wrocławianek Agata Sawicka.

Będzie zmiana?
Już w poniedziałek, po napisaniu tych kilku powyższych zdań, portal internetowy www.siatka.org. poinformował, że w Legionowie nastąpiła zmiana na stanowisku szkoleniowca: Macieja Kosmola zastąpił jego asystent Robert Strzałkowski. Wiceprezes klubu Marek Bąk zaprzeczył internetowym rewelacjom, dodając, że zarząd usiłuje właśnie wyjaśnić od kogo wspomniany portal ma takie informacje. Również bezpośrednio zainteresowany „newsem”, trener M. Kosmol zaprzeczył, żeby ktokolwiek z zarządu rozmawiał z nim na temat ewentualnej roszady na stanowisku szkoleniowca. Kolejna „kaczka dziennikarska”, czy może „kontrolowany przeciek”, taki próbny balon przed zamierzaną decyzją? Wszak w poniedziałek wieczorem miał się zebrać zarząd SK bank Legionovia, choć temat tego posiedzenia nie był nam znany do zamknięcia aktualnego numeru naszego tygodnika.

JERZY BUZE
sport@tio.com.pl