Pierwszoligowi szczypiorniści KPR Legionowo nie zwalniają tempa. W sobotę, w meczu na szczycie grupy A legionowski lider nie dał szans zespołowi z Wielkopolski. Wolsztyniak starał się, grał ambitnie, ale „poległ” bezapelacyjnie. Piętnaście bramek różnicy na korzyść zespołu trenerów Roberta Lisa i Marcina Smolarczyka mówi o tym spotkaniu w zasadzie wszystko
Jerzy Buze
sport@tio.com.pl
Legionowianie nadal musieli sobie w sobotę radzić bez kontuzjowanego Artura Bożka, na dodatek mecz z ławki oglądał nie w pełni jeszcze sprawny Radek Dzieniszewski. Tradycyjnie „krótka ławka” lidera mogła wywoływać pewien niepokój, ale w „praniu” okazało się, że były to obawy na wyrost. Ci co grali poradzili sobie doskonale i powtórzyli identyczny wynik jak ten z konfrontacji w Lesznie z Astromalem, chociaż przebieg spotkania był trochę inny od poprzedniego.
W sobotę, w Arenie Legionowo, gospodarze grając agresywnie i szczelnie w obronie od początku wypracowali sobie przewagę kilku bramek i kontrolowali spotkanie. Przeciwnicy starali się przez cały czas odrabiać straty, dochodzili nawet w pierwszej połowie lidera na 3-4 bramki, ale legionowianie byli dla drużyny trenera Wojciecha Hanyża tego dnia zespołem po prostu za mocnym, nie do „ugryzienia”.
Bardzo dobre spotkania rozgrywał będący od pewnego czasu w doskonalej dyspozycji Michał Prątnicki, kiedy była potrzeba nie zawodziły legionowskie „strzelby” – Witek Titow i Paweł Gawęcki, swoje robili pozostali, z legionowską dwójką bramkarzy na czele i jedynym nominalnym w tym meczu skrzydłowym Damianem Sulińskim, który zwłaszcza w drugiej połowie spotkania „trochę” postrzelał. Jeśli można się przy takim wyniku czegoś czepiać, to chyba momentami pewnej niefrasobliwości w grze gospodarzy, zwłaszcza nonszalancji w sytuacjach, kiedy gole paść powinny. Nazwisk w tym przypadku nie będzie, ale… Tylko (a może także) dlatego czterdziestka w tym spotkaniu „nie pękła”.
I jeszcze na koniec króciutko w dwóch kwestiach. Niezła frekwencja na tym spotkaniu, dobry doping (choć momentami taki piłkarsko-piłkarski) bez tzw. DJ-a. Można? Można! Po drugie najwięcej emocji w czasie tego meczu wywołały spięcia (zwarcia) w elektryce Areny Legionowo. Trzeba było nawet na pewien czas, nie tylo przerwać spotkanie, ale i wyłączyć rzeczowego, nienachalnego spikera.
W tym tygodniu przed KPR Legionowo dwa spotkania. Najpierw w środę (godz. 20) w Arenie mecz w ramach Pucharu Polski z KSSPR Końskie (wicelider I ligi, grupy B), a w sobotę wyjazdowe spotkanie dziewiątej kolejki I ligi z Vertexem Sokół Kościerzyna.
KPR Legionowo – Wolsztyniak Wolsztyn 38-23 (19-12). KPR: Krekora, Ner – Suliński (5), Prątnicki (8),Kasprzak (3), Wolski (4), Wuszter (1), Titow (4), Gawęcki (6), Ciok (6), Bulej, Brinovec (1).
Dla goście najwięcej bramek zdobyli: 7 – Maciej Wajs, 6 – Krystian Kuta.
(jb)
