Wyjazd drugoligowych piłkarzy Legionovii na Śląsk, do stolicy Rybnickiego Okręgu Węglowego, bez sportowego happy endu. Faworyt nie zawiódł. Gospodarze okazali się zespołem lepszym, wygrali, zgarnęli komplet punktów. Dla zespołu trenera Roberta Pevnika to szósta porażka w rozgrywkach
Legionowscy optymiści mieli nadzieję, że ich zespół ponownie „zaskoczy” na wyjeździe, zrehabilituje się za domową porażkę z Siarką Tarnobrzeg.. Szansa na choćby punkcik była realna, bo rybniczanie ostatnio na „swoich śmieciach” tylko remisowali: z Puszczą Niepołomice, z Zagłębiem Sosnowiec. Tym razem nie chcieli być rozrzutni, bo przecież stale są w „czubie” tabeli, kręcą się wokół awansu.
Legionovia w Rybniku musiała zagrać bez M. Goropevśeka, którego na pozycji środkowego obrońcy zastąpił Ł. Kominiak. Nie należy w tej roszadzie upatrywać przyczyn porażki, bo przecież piłka kopana jest grą zespołową. Cała legionowska drużyna zaprezentowała się w piątkowym spotkaniu co najwyżej średnio i gospodarze swój mecz 14. kolejki wygrali zasłużenie. Byli zespołem lepszym, stworzyli znacznie więcej sytuacji bramkowych, z których dwie – wykorzystali.
ROW prowadzenie objął już w 13. minucie meczu, toczonego przy sztucznym oświetleniu. Zana z boisk ekstraklasy, 35–letni Mariusz Muszalik, kapitalnie zagrał na prawą stronę do Sebastiana Musiolika i ten 19–letni młodzian poradził sobie z legionowskim obrońcą, z dość ostrego kąta pokonał swojego rówieśnika w legionowskiej bramce – Mikołaja Smyłka. Warto w tym miejscu podkreślić, że kilka minut wcześnie swoją bramkową okazję miała Legionovia. Po dobrym podaniu Samuelsona Odnuki w niezłej sytuacji, tuż przed polem karnym gospodarzy, znalazł się Sebastian Janusiński. Strzał „Seby” zdołał jednak sparować rybnicki bramkarz Oskar Rybicki, golkiper, który jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentował… legionowskie barwy.
Drugiego gola rybniczanie zdobyli przed przerwą. Tzw. gola do szatni zafundował naszej drużynie Szymon Sobczak. Otrzymał on podanie w polu karnym od Musiolika, bez większego trudu uwolnił się od opieki jednego z legionowskich stoperów i nie dał najmniejszych szans legionowskiemu bramkarzowi.
Po przerwie gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku, stwarzali kolejne sytuacje pod legionowską bramką, ale na szczęście nie byli już tak skuteczni. Nasi starali się jak potrafili „odgryzać” rywalom. Z dystansu m.in. strzelali i Karol Ziąbski i Lazar Pavić, ale bez bramkowego efektu. Honorowego gola Legionovia zdobyła na kwadrans przed zakończeniem meczu. Po rzucie rożnym, jeden z rybnickichobrońców, zdaniem sędziego, odbił piłkę ręką. Do karnego podszedł S. Janusiński. Jego strzał w lewy róg bramki wyczuł O. Rybicki. Zdołał nawet przeciąć lot futbolówki ręką, ale piłka odbijając się jeszcze od słupka – wpadła ostatecznie do siatki. Wynik 2–1 dla gospodarzy, mimo wysiłków z obu stron, nie uległ już zmianie.
Już 31 października (piątek, godz. 13) Legionovia podejmuje na swoim boisku Stal Stalową Wolę.
Oto skład Legionovii ze spotkania w Rybniku: Smyłek – Goliński Kominiak, Dankowski, Kołodziejski, Odunka, Pavić (85’ Maciejewski), Stromecki (46’ Ziąbski), Czapa (46’ Broniszewski), Tlaga (56’ Zaniewski), Janusiński.
JERZY BUZE
sport@tio.com.pl
