Z Rzeszowa – na tarczy
Trzeci mecz w Orlen Lidze – druga porażka. Podopieczne trenera Macieja Kosmola przegrały w ostatni czwartek, w Rzeszowie 0:3. Wróciły więc na tarczy, nie udało im się ugrać choćby punktu, a nawet jednego seta. Muszą się więc obejść smakiem, choć sam mecz był dość wyrównany, a trzy jego partie zacięte
Mam wątpliwą satysfakcję, bo w zasadzie porażkę – „wykrakałem”. Po zwycięskiej euforii w Łodzi, przestrzegałem że jedna jaskółka wiosny nie czyni, a rzeszowski beniaminek OL potrafi walczyć, zebrał dobre recenzje po trzech swoich porażkach. Stało się: rzeszowianki w meczu przeciwko Legionovii odniosły swoje historyczne, pierwsze zwycięstwo na siatkarskich, krajowych salonach.
Trener M. Kosmol porażkę w Rzeszowie przyjął, jak to się dziś określa – „na klatę”, lub jak kto woli – po męsku. Nie usprawiedliwiał się absencjami w swoim zespole, przeciwnościami losu (obok trójki rekonwalescentek nie mogła zagrać na dodatek K.Wysocka). Na pomeczowej konferencji przyznał, że gospodynie wygrały zasłużenie. W każdym elemencie swej gry starały się podejmować ryzyko. Co zwłaszcza w ataku przekładało się na większą ilość zdobywanych przez rzeszowianki punktów. Legionowianki na dodatek nie potrafiły się przeciwstawić dobrej zagrywce rywalek.
Za wygranymi w czwartkowym spotkaniu przemawiają niemal wszystkie pomeczowe statystyki: Developres lepszy był w ataku (46/37), w perfekcyjnym przyjęciu (38 procent do zaledwie 25 procent), na dodatek zespół trenera Marcina Wojtowicza zdobył osiem punktów asami serwisowymi, przy trzech zdobytych przez legionowianki. Nasze dziewczyny były tylko lepsze w bloku (8/9), popełniły też mniej błędów własnych (25/18).
W naszym zespole trzeba ponownie chwalić Darię Paszek, która zdobyła 15 punktów przy 52–procentowej skuteczności w ataku. Niezły występ zanotowała także Jaimie Thibeault, oraz jak zawsze waleczna Ola Wójcik. To jednak nie wystarczyło na jeszcze bardziej waleczne siatkarki z Rzeszowa. „Katem” legionowianek była zwłaszcza, MVP spotkania, atakująca, 25–letnia Magdalena Jagodzińska, rodem bodaj z Włoszczowej, miasta przed laty słynnego, bo zaczęły się tam zatrzymywać pociągi na ekspresowej trasie Warszawa– Kraków. Tym razem w rzeszowskim zespole tylko zmienniczką była Paula Szeremeta, która znana jest legionowskim kibicom (ale nie tym piknikowym), z występów w barwach jeszcze Szóstki Biłgoraj, pod nazwiskiem – Paula Rauch.
Już w najbliższą środę przed legionowiankami szansa na rehabilitację za porażkę w Rzeszowie. W Arenie Legionowo (godz. 19) nasze siatkarki zagrają z zespołem PGNiG Nafta Piła. Drużyna z pewnością w zasięgu naszych siatkarek, ale w konfrontacjach tych zespołów w przedsezonowych próbach… różnie bywało.
Developres Rzeszów – SK bank Legionovia 3:0 (25:23, 25:21, 25:22). Legionovia: Bechis (1), Paszek (15)Thibault (6), Piątek (3), Wójcik (10), Studzienna (2), Pietraszkiewicz (libero) oraz Gajewska, Bociek (4), Chojnacka, Alagierska (2).
JERZY BUZE
sport@tio.com.pl


