Druga, kolejna domowa porażka drugoligowych piłkarzy Legionovii. Po Rozwoju Katowice, także Siarka Tarnobrzeg wywiozła z ul. Parkowej zwycięstwo. Minimalne, jednak zasłużone. Goście jedynego gola spotkania zdobyli za sprawą Jakuba Więcka już w 2. minucie meczu
Siarka przed sezonem nie ukrywała swych aspiracji związanych z awansem: „Sportowo, finansowo i organizacyjnie jesteśmy gotowi na I ligę” - mówił prezes tarnobrzeskiego klubu, Dariusz Dziedzic. I chociaż goście w trakcie rozgrywek pogubili trochę punktów (mieli ich od Legionovii zaledwie o dwa więcej), wyjeżdżali na Mazowsze, jak zapowiadał ich trener Ryszard Kużma - po zwycięstwo. Plany zrealizowali, chociaż i legionowscy szkoleniowcy, podniesieni na duchu zwycięstwem w Górze, też z optymizmem oczekiwali sobotniego spotkania.
Sam mecz swym poziomem raczej rozczarował, niż zadowolił sympatyków piłki kopanej. Zwłaszcza fanów drużyny gospodarzy, bo goście przecież trzy punkty do swojego dorobku dopisali. Trzeba przyznać, że Siarka na swoje zwycięstwo zbytnio się nie napracowała, gdyż trafiła w sobotę na cieniutko (by nie napisać – fatalnie) dysponowaną Legionovię.
Gościom mecz ustawiła szybko strzelona bramka. Przytomny strzelec (Jakub Więcek) zrobił swoje, ale nie ma co ukrywać, że bierna legionowska defensywa, a zwłaszcza „kryjący rywala na radar”, M. Goropevśek też do tej bramki dołożyli swoje „umiejętności”. Tarnobrzeżanie byli jako zespół bardziej wybiegani, dokładniejsi w podaniach, ale poza piłkarskim abecadłem i w sytuacjach „stykowych” wymuszaniem na arbitrze (P.Lasyk z Bytomia) fauli krzykiem, nic interesującego w Legionowie nie pokazali. Może rzeczywiście nie musieli, bo zespół słoweńskiego szkoleniowca zagrał na „własnych śmieciach” bodaj swoje najsłabsze spotkanie.
Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie tylko strzał z rzutu wolnego Sebastiana Czapy był zagrożeniem dla bramki gości strzeżonej przez Artura Melona. Najgroźniejszą swoją sytuację Legionovia stworzyła dopiero po godzinie gry. Po szybkiej (i dokładnej) wymianie kilku podań, w dogodnej sytuacji znalazł się Łukasz Zaniewski, ale jego strzał został zablokowany przez jednego z defensorów Siarki. Warto może jeszcze odnotować strzał Lazara Pavicia z dystansu, mały „kocioł” pod bramką gości po dośrodkowaniu S. Janusińskiego i… to w zasadzie wszystkie momenty wypracowane pod bramką rywali w meczu przez legionowian. Tego dnia „nasze orły” nie miały czym i kim (może poza szybkim S. Odunką) straszyć rywali.
Może, zgodnie z coraz bardziej zarysowującą się tendencją (nie tylko zresztą zauważalną u Legionoviii), iż naszym drużynom łatwiej gra się z kontry (a więc na wyjazdach), lepsze wieści o naszych piłkarzach dotrą z Rybnika po piątkowym meczu z ROW-em?
Oto skład Legionovii ze spotkania z Siarką Tarnobrzeg: Smyłek – Wieczorek (46’ Kołodziejski), Dankowski, Goropevśek), Goliński, Odunka, Kominiak, Stromecki (46’ Janusiński), Pavić, Czapa (68’ Lewicki), Zaniewski (78’ Maciejewski).
(jb)
