Ostatni kwadrans
Pierwszoligowi szczypiorniści KPR Legionowo nie zwalniają tempa. Piąty mecz – piąte zwycięstwo! W sobotę w Arenie Legionowo o sile teamu trenerskiego duetu R. Lis – M. Smolarczyk przekonała się olsztyńska Warmia. Goście, co prawda, przez 3 meczu toczyli wyrównaną walkę z faworytem, ale w ostatnim kwadransie musieli uznać wyższość legionowskiego lidera
Zadaniem większości fachowców faworytem meczu byli legionowianie, ale już od pierwszych minut spotkania wyraźnie było widać, że goście nie zamierzają oddać punktów bez walki. Dobrze w mecz „wszedł” kapitan z Olsztyna, 31-letni rozgrywający, Karol Królik. Golami wspierali go: kolejni rozgrywający Paweł: Deptuła i Radosław Jankowski, skrzydłowy Mateusz Kopyciński. A że dobrze w bramce gości spisywał się zwłaszcza Mateusz Gawryś, to legionowianie przez większą część I połowy nie mogli wypracować sobie przewagi. Wynik spotkania oscylował wokół remisu, goście w pewnym momencie prowadzili nawet dwoma bramkami. To zasługa zarówno ich twardej, dobrej postawy w tym meczu jak i pewnej niefrasobliwości legionowian. W grze gospodarzy drażniło zwłaszcza oddawanie strzałów z nieprzygotowanych sytuacji. Te próby indywidualnych „popisów” strzeleckich albo były blokowane, albo też padały łupem bramkarza.
W drugiej połowie spotkania Warmia dość szybko odrobiła jednobramkową stratę do legionowian i mecz miał nadal wyrównany i zacięty przebieg. W dość napiętej, „stykowej” sytuacji, oliwy do ognia dolewały decyzje podobno superligowej, kieleckiej dwójki sędziowskiej (Chodorek- Popiel). Ich kontrowersyjne werdykty wywoływały gwizdy na trybunach i zdziwienie po obu stronach sportowej „barykady”.
Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w końcowym kwadransie meczu. Od stanu 20-20 gospodarze zaczęli stopniowo zdobywać przewagę. Skuteczny w ofensywie był Michał Prątnicki, kilkoma bardzo dobrymi interwencjami popisał się legionowski bramkarz Mikołaj Krekora. Gospodarze, mimo ciut krótszej ławki rezerwowych, jakby lepiej fizycznie i kondycyjnie wytrzymali trudy tego zaciętego spotkania. Zwycięstwo na finiszu z bardzo wymagającym rywalem nie tylko dobrze smakuje, ale i sprawia, że legionowianie są nadal jedynym zespołem w grupie „A” I ligi bez straty punktu.
Już w środę (22 bm., godz. 20) KPR Legionowo spotka się w Arenie, w zaległym spotkaniu z AZS AWF Biała Podlaska.
KPR Legionowo - Warmia Traweland Olsztyn 29 – 22 (14-13) KPR: Ner, Krekora – Bulej, Prątnicki (7), Kasprzak (2), Gawęcki (4), Ciok (4), Dzieniszewski (4), Wuszter, Titow (7), Wolski, Suliński (1), Brinovec.
(jb)


