Wygrana, pierwsze punkty

zdjecie s01 zW trzeciej kolejce rozgrywek Orlen Ligi, a w swoim drugim spotkaniu, siatkarki SK bank Legionovia dość niespodziewanie wygrały w Łodzi. Niespodziewanie, bo podobno z Budowlanymi na ich terenie Legionovia jeszcze nie wygrała, więc za faworyta tego spotkania, nie tylko zresztą ze statystycznego punktu widzenia - uchodziły łodzianki

Zespół trenera Adama Grabowskiego nie ukrywał przed sezonem, że mierzy w pierwszą czwórkę rozgrywek. Sytuację drużyny skomplikowała co prawda groźna kontuzja ich libero D. Medyńskiej, ale łódzkim działaczom na jej miejsce udało się w trybie przyspieszonym ściągnąć reprezentantkę Belgii – Valerie Courtois. Wielkie nadzieje wiąże się też z chorwacką atakującą – Sanją Popović, znaną z występów w Muszyniance, która wraca na nasze parkiety po rocznym pobycie w Rosji. Belgijska libero zagrała przeciwko legionowiankom na poziomie godnym brązowej medalistki ME, natomiast Popović - delikatnie rzecz ujmując - nie jest jeszcze nawet w przyzwoitej formie.
Legionowianki przegrały w Łodzi pierwszego seta. Drugiego też, chociaż trochę na własne życzenie, bo prowadziły w nim już 20:15, by przegrać w samej końcówce 25:27. Mecz dla trenera zespołu Macieja Kosmola zaczął się więc nieszczególnie, bo przegrywał już 0:2, ale tym większe brawa dla naszych dziewczyn za podjęcie walki i nie załamanie się kiepskim (wynikowo) początkiem. Trzeba chwalić wszystkie nasze dziewczyny, które wystąpiły w Łodzi. Zagrały z pełnym poświęceniem, odważnie i w trzech kolejnych, zwycięskich dla siebie setach, kontrolowały wydarzenia na boisku.
 Podobnie dobre spotkanie rozgrywały, chwalone za występ przeciwko Muszyniance – Daria Paszek i Jaimie Thibeault (MVP meczu w Łodzi). Swoje ważne punkty zdobyte nie tylko zagrywką i doświadczeniem, dołożyła Jolanta Studzienna. Ola Wójcik każdym meczem potwierdza, że ma sportowy charakter, jest typowym „walczakiem”. Bardzo dobrą zmianę dała młodziutka Monika Bociek, a libero Kasia Wysocka i rozgrywająca Marta Bechis potwierdziły, że będą wartościowymi ogniwami zespołu. Brawo!
W Łodzi jeśli już nie szok, to z pewnością spore rozczarowanie. Nie tak miał wyglądać początek rozgrywek dla Budowlanych. Trudno usprawiedliwiać porażkę z Legionovią absencją doświadczonej środkowej Sylwii Pyci, bo przecież u rywalek zabrakło aż trzech siatkarek, rekonwalescentek - M. Smarzek, K. Połeć i K. Szymańskiej. Dostało się więc za przegrane spotkanie przede wszystkim S. Popović. Trener A. Grabowski słusznie podkreślił, że trudno liczyć na zwycięstwo, kiedy jego zespół popełnia aż 37 niewymuszonych błędów (przy 23 legionowianek). Przy słabym przyjęciu, katastrofalnie dużej ilości błędów, samym blokiem (19 do 15) łodzianki tego meczu wygrać nie mogły.
Bijemy brawo skazywanej „na pożarcie” legionowskiej drużynie za zwycięstwo w Łodzi. Staramy się jednak, po tym pierwszym zwycięstwie, nie popadać w skrajny optymizm, dąć w triumfalne surmy. To dopiero początek rozgrywek. Teraz przed legionowiankami trudne spotkanie z beniaminkiem Orlen Ligi w Rzeszowie. Gospodynie w swoich pierwszych meczach pokazały się z dobrej strony, też starają się walczyć. Zapowiada się więc emocjonujące spotkanie.
Budowlani Łódź – SK bank Legionovia 2:3 (25:21, 27:25, 21:25, 16:25, 6:15). Legionovia: Bechis (1), Paszek (18), Thibeault (18), Piątek (2), Wójcik (12), Studzienna (11), Wysocka (libero) oraz Gajewska, Bociek (12) i Alagierska.

Oto inne wyniki 3. kolejki:
Impel – Developres Rzeszów 3:1, Dąbrowa Górnicza – Pałac 3:0, Muszyna – Piła 3:1, Aluprof – KSZO 3:0..

(jb)