Nie udało się siatkarkom SK bank Legionovia zdobyć choćby punktu w inauguracyjnym spotkaniu Orlen Ligi sezonu 2014/2015. Co prawda zdeklasowały w pierwszym secie swoje rywalki z Muszyny, ale w kolejnych górą już były Mineralne. Trochę szkoda, bo zwłaszcza w trzecim i czwartym secie drużynie trenera Macieja Kosmola do szczęścia zabrakło niewiele...
Niedzielne spotkanie w Arenie Legionowo było dla obu drużyn, po przełożeniu spotkań pierwszej kolejki, początkiem nowego sezonu w OL. W opinii fachowców faworytem spotkania była drużyna gości i team trenera Bogdana Serwińskiego zrobił swoje. Z pewnym trudem bo trudem, ale to „Muszynianki“ zgarnęły komplet punktów.
Mimo porażki trzeba też chwalić nową legionowską drużynę, która ze względu na kontuzje trzech zawodniczek nie mogła wystąpić w optymalnym zestawieniu. W trybie „pożarowym“ do zespołu powróciła trener Jolanta Studzienna, która już przed dwoma laty zakończyła zawodniczą karierę. Legionowianki walczyły, grały z poświęceniem. Nieźle, momentami bardzo dobrze serwowały (Paszek, Studzienna, Bechis), w ataku i bloku też było przyzwoicie i gdyby nie błędy w przyjęciu, w newralgicznych momentach (zwłaszcza w trzecim i czwartym secie) spotkanie mogło mieć bardziej optymistyczny dla legionowskich fanów przebieg.
Mnie osobiście w legionowskim zespole najbardziej do gustu przypadła zwłaszcza gra przyjmującej Darii Paszek oraz kanadyjskiej środkowej Jaimie Thibeault. Dobry momenty miały też Aleksandra Wójcik i włoska rozgrywająca Marta Bechis.
Mineralne po laniu zaserwowanym im w pierwszym secie przez gospodynie, opanowały tremę i chociaż nie pokazały rewelacyjnej siatkówki, zagrały wystarczająco konsekwentnie, aby udowodnić swą wyższość nad legionowiankami. Doświadczenie i klasa, znanych już z boisku Orlen Ligi: Ivany Plchotowej, Karoliny Ciaszkiewicz-Lach, Pauliny Maj, Karoliny Różyckiej oraz dwóch nowych, zagranicznych siatkarek: Serbki – Danicy Radenkoović i Amerykanki – Katie Carter procentowało w decydujących momentach, zwycięskiego dla nich spotkania.
Czy w czwartkowym spotkaniu w Łodzi legionowianki są w stanie osiągnąć korzystniejszy wynik niż w inauguracyjnym meczu?
Legionovia – Muszynianka 1:3 (25:9, 18:25, 22:25, 23:25), Legionovia: Bechis (6), Paszek (15), Thibault(12), Piątek (10), Studzienna (4), Wójcik (15) i Wysocka (libero) oraz Gajewska, Chojnacka, Bociek (1).
Dla Muszynianki najwięcej punktów zdobyły: 15 – Katie Carter oraz po 12 – Ivana Plchotowa i Karolina Ciaszkiewicz-Lach. MVP – Danica Radenković (rozgrywająca Muszynianki).
Jerzy buze
sport@tio.com.pl
