W 11. kolejce rozgrywek II ligi piłkarze KS Legionovia po raz pierwszy przegrali spotkanie w roli gospodarzy. W niedzielę ulegli drużynie Rozwój Katowice 0–1 (0–0). Bramkę z rzutu karnego zdobył Adam Żak w 69. minucie meczu
Nie udał się więc podopiecznym trenera Roberta Pevnika rewanż za porażkę w Pucharze Polski sprzed dwóch miesięcy Wtedy legionowianie przegrali z Rozwojem „w ostatniej chwili” 1–2. Teraz bramek padło mniej, ale przegrany jest ten sam. Nie muszę dodawać, że niedzielna porażka nie poprawiła miejsca legionowian w drugoligowej tabelce.
Podobno (meczu z wiadomych względów nie oglądałem) spotkanie „kręciło się” wokół remisu, ale ze wskazaniem na gości. Podopieczni trenera Dietmara Brehmera zaprezentowali futbol bardziej uporządkowany, byli też bardziej niebezpieczni pod bramką rywali i… zdobyli gola za trzy punkty. Ta bramka z karnego wywołała trochę kontrowersyjnych ocen. Po akcji katowickiego pomocnika Tomasza Wróbla (grał m.in. także w Bełchatowie) piłka trafiła w rękę legionowskiego obrońcy Mihy Goropevśeka, ale ten podobno nie wykonał w jej kierunku wyraźnego ruchu. Skierniewicki sędzia wskazał jednak na „wapno”, a młodzieżowiec Adam Żak pokonał Mikołaja Smyłka. Żak wyrasta na specjalistę od Legionovii, bo we wspomnianym meczu pucharowym także zdobył dwa zwycięskie gole dla swojego zespołu.
Oto wyjściowy skład Legionovii: Smyłek – Goliński, Dankowski, Goropevśek, Kołodziejski, Janusiński, Pavić, Stromecki, Ziąbski, Czapa, Lewicki.
(jb)
