Paniki nie ma

zdjecie s01 zSiatkarki SK bank Legionovia zajęły czwarte (ostatnie) miejsce podczas rozgrywanego w ostatni weekend towarzyskiego turnieju Eenerga Cup Bobolice 2014. Podopieczne trenera Macieja Kosmola przegrały trzy swoje spotkania z przyszłymi rywalkami rozpoczynających się za miesiąc rozgrywek Orlen Lgi

W Bobolicach nasze siatkarki uległy kolejno: 0:3 (25:27, 23:25, 15:25) drużynie BKS Aluprof Bielsko–Biała, 1:3 (26:24, 25:27, 14:25, 23:25) PGNiG Nafta Piła oraz 0:3 (20:25, 19:25, 21:25) zespołowi Pałac Bydgoszcz. W imprezie triumfowały bielszczanki. Zespół trenera Leszka Rusa wygrał wszystkie swoje trzy spotkania. Drugie miejsce przypadło drużynie z Piły, trzecie Pałacowi Bydgoszcz a czwarte Legionovii. Warto może jeszcze dodać, że wśród indywidualnych wyróżnień turnieju jedno przypadło legionowskiej siatkarce. Katarzynę Wysocką uznano najlepszą przyjmującą imprezy.

Dlaczego nasz zespół zebrał w Bobolicach „baty”
z drużynami wydawałoby się w zasięgu legionowianek? Najprościej byłoby odpowiedzieć, że drużyna na niespełna miesiąc przed inauguracją Orlen Ligi jest – jak to ujął wiceprezes Marek Bąk – w rozsypce. – Nasze cztery kadrowiczki są kontuzjowane, że nie wspomnę o Karolinie Szymańskiej, która też po kadrze, została wyłączona z gry na pół roku. Proszę sobie wyobrazić, że w Bobolicach na środku naszego bloku, w niektórych spotkaniach musiały grać Iga Chojnacka z Justyną Antosiewicz. Jak przy takich kłopotach kadrowych mają wyglądać nasze przygotowania do rozgrywek Orlen Ligi? – pyta retorycznie M. Bąk.
Trener Maciej Kosmol nie ukrywa, że przygotowania są skomplikowane, zespół starają się wspierać młodziutkie siatkarki (Bociek, Alagierska, Chojnacka czy nawet Paszyńska i Antosiewicz), które same jeszcze muszą się stale uczyć seniorskiej, znacznie szybszej gry. – Rzeczywiście z kadrowiczkami mamy problem – mówi M. Kosmol. – Malwina Smarzek nie gra, bo ma pękniętą kość śródstopia, Kasia Połeć w Bobolicach zagrała, ale znowu jest kontuzjowana, bo odnowiły się jej sprawy związane ze przeciążeniami nóg. Daria Paszek narzeka na przeciążenie barku, a Ola Wójcik musi się poddać zabiegowi podklejenia siatkówki oka. Jeśli do tego dodamy, że nowa kanadyjska środkowa naszej drużyny, Jaimie Thiebault dołączy do nas, po udziale swojej drużyny narodowej w MŚ, dopiero na początku października, to o komforcie przygotowań do sezonu rzeczywiście nie ma co mówić – dodaje legionowski szkoleniowiec.
Maciej Kosmol stara się doszukiwać jednak pewnych pozytywów w swojej drużynie podczas turnieju w Bobolicach. Zwraca uwagę, że dwa pierwsze sety przeciwko bielszczankom przegraliśmy na przewagi, w końcówkach setów, podobnie było w meczach przeciwko Pile. – Aluporof ma dobry zespół. Zagrał w Bobolicach tylko bez swojej niemieckiej przyjmującej H. Beier. Uważam, że ta drużyna, gdy będziemy w optymalnym składzie, jest w naszym zasięgu. Podobnie zresztą jak drużyny z Piły i Bydgoszczy, które moim zdaniem prezentują już swój optymalny poziom. My z pewnością będziemy grali lepiej, gdy kłopoty ze zdrowiem i urazami dziewcząt będziemy mieli za sobą. Najpoważniej wygląda na dzień dzisiejszy sytuacja Kasi Połeć. Wierzę jednak, że dziewczyny uporają się ze swoimi dolegliwościami i w Orlen Lidze zespół pokaże swój potencjał – nie traci optymizmu trener naszej drużyny
Póki co, wszystko wskazuje jednak na to, że –  jak sugeruje wiceprezes Marek Bąk – drużyna SK bank Legionovia ze względu na kłopoty kadrowe odwoła swój udział w kolejnym turnieju przed ligą w Rzeszowie.

(jb)