„Rower” nie taki zły

legionovia zW meczu 4. kolejki II ligi, Legionovia w sobotę na swoim boisku zremisowała bezbramkowo z Puszczą Niepołomice. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Remis wydaje się wynikiem sprawiedliwym, nie krzywdzi żadnej z drużyn.

Sympatycy piłki kopanej nie przepadają za spotkaniami na zero, czyli piłkarskimi „rowerami”. Wiadomo, brakuje w nich goli, a więc tego, co w meczach najważniejsze, najatrakcyjniejsze. Nie wszystkie jednak bezbramkowe remisy muszą być bezbarwne, nużące, nudne. W sobotnim spotkaniu trochę emocji było, a poziom meczu – na moje oko – zupełnie przyzwoity.
Po pierwszym kwadransie, w którym inicjatywa należała do gości, coraz śmielej zaczęli poczynać sobie legionowianie. Do uporządkowanego i zdyscyplinowanego sezonu w defensywie dołożyli też w miarę szybkie, kontrujące akcje ofensywne, w których nie brakowało prób prostopadłych podań, a w których rej wodzili Sameuelson Odunka, Lazar Pavić i Sebastian Czapa. Dobrze poczynali sobie także skrajni obrońcy: Konrad Wieczorek i Michał Kołodziejski. Legionovia wypracowała sobie w tej części meczu dobre, by nie powiedzieć bardzo dobre, sytuacje „pachnące bramkami”. Dobrze prezentował się jednak w bramce Puszczy – Andrzej Sobieszczyk, a celownik, zwłaszcza Szymona Lewickiego - był rozregulowany.
Najpierw (w 16. min) „Lewy” wyszedł idealnie na czystą pozycję i próbował górnym strzałem pokonać obdarzonego słusznym wzrostem Sobieszczyka. Strzelał niemal prosto w Bramkarza. Niespełna kwadrans później (30’), w jeszcze lepszej sytuacji, po idealnym podaniu Saśy Kvjenicia, Lewicki z kilku metrów „walnął” ponad poprzeczką. Goście bodaj najlepszą swoją sytuację zmarnowali w 23 min. kiedy pod dośrodkowaniu Damian Lepiarz źle trafił głową w futbolówkę.
W drugiej połowie na bardziej zdeterminowanych, aby zmienić wynik, wyglądali goście. Dobrze ich grę prowadził ciemnoskóry Longinus Uwakwe, wspomagany przez doświadczonego Piotra Madejskiego (kilkuletnie występy m.in. w Górniku Zabrze) – Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo. Remis nie do końca nas satysfakcjonuje, ale musimy go uszanować. Po pierwsze dlatego, że musieliśmy zagrać bez napastnika (kontuzja Zbigniewa Zakrzewskiego – przyp. red.), a pod drugie, że źle funkcjonowały dziś nasze skrzydła. Mimo wszystko swoje szanse na zwycięstwo mieliśmy – mówił m.in. na pomeczowej konferencji trener gości Dariusz Wojtowicz.
Fakt. Goście, już w doliczonym czasie gry mieli „piłkę meczową”. Po podaniu Marcina Biernata przed szansą stanął drugi z obrońców Puszczy – Adrian Napierała, ale legionowski bramkarz Paweł Waśków wykazał się wspaniałym refleksem. Szkoleniowiec gości chwalił też pracę sędziego tego meczu. Mimo że D. Wojtowicz swoje w piłkarsko-trenerskim fachu już widział (blisko 300 spotkań w ekstraklasie w barwach m.in. Lechii Gdańsk, Wisły Kraków), wynoszenie pod niebiosa pracy sędziego T. Białka z Drezdenka wydaje się opinią dość kontrowersyjną. W 78 min. wychodzący na czystą pozycję S. Odunka został powalony na ziemię przez obrońcę gości M. Mikołajczyka. Ujrzał za to tylko żółty kartonik. Legionowscy kibice byli przekonani, że agresor został „oszczędzony” przez sędziego.
Trener Robert Pevnik uznał, że remis to dla jego młodego zespołu to dobry wynik, bo rywal to silny, poukładany zespół. – Mieliśmy dziś swoje szanse, ale i przeciwnik je miał. Pracujemy dalej. Wierzę, że krok po kroku nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej – mówił słoweński trener.
W tym tygodniu rozgrywki II ligi przyspieszają, W środę, w meczu piątej kolejki Legionovia zagra w Mielcu z miejscową Stalą, a w niedzielę kolejny mecz wyjazdowy. W Pruszkowie drugoligowe derby Mazowsza: Znicz – Legionovia.
Oto skład Legionovii ze spotkania z Puszczą Niepołomice: Waśków – Wieczorek, Dankowski, Goropevśek, Kołodziejski, Kovjenić (56’ Tlaga), Kominiak, Pavić, Odunka (80’ Wolski), Czapa (85’ Ziąbki), Lewicki (63’ Tatara).
(jb)