Przygotowujący się do nowego sezonu szczypiorniści KPR Legionowo mają za sobą pierwsze spotkanie sparingowe. W ostatni piątek, w Arenie Legionowo, podopieczni trenerskiego duetu Robert Lis – Marcin Smolarczyk pokonali innego pierwszoligowca, zespół AZS AWF Biała Podlaska 31-21 (18-8)
Do sparingu omal nie doszło. Goście pierwszoligowego beniaminka dotarli do Legionowa ze sporym spóźnieniem, znacznie przekraczającym zwyczajowy kwadrans. Tłumaczyli się koniecznością zamiany rezerwacji busa na autokar, potem korkami w stolicy, bo właśnie przez Warszawę wybrali sobie marszrutę dotarcia do Legionowa. O „swoich” przygodach nie raczyli informować telefonicznie gospodarzy. Trochę to mało poważnie jak na pierwszoligowy zespół. Legionowianie – na mój gust – wykazali się maksymalną cierpliwością i ponad godzinę opóźniony sparing odbył się dzięki uprzejmości trenera siatkarek M. Kosmola, który przeniósł swoje zajęcia z Areny na... stadion.
Sparing wygrali wyraźnie legionowianie, choć to goście dysponowali w tym spotkaniu znacznie dłuższą ławka rezerwowych. Garstka kibiców mogła zobaczyć w akcji „nowych” w KPR: dwóch bramkarzy Mikołaja Krekorę i Piotra Nera, rozgrywającego Artura Bożka i skrzydłowego Frenki Brinovca. Gole w tym meczu dla legionowian: po 6 – Bulej, Ciok, Gawęcki, 5 – Kasprzak, 3 – Bożek, 2 – Wolski, 1 – Wuszter.
- W najbliższy piątek wybieramy się na dwa mecze do Ostrowca Świętokrzyskiego – mówi trener M. Smolarczyk. - Zagramy jednego dnia z miejscowym beniaminkiem pierwszoligowym, czyli KSZO Ostrowiec i zespołem KSSPR Końskie. Być może w tych meczach będzie już mógł wystąpić Damian Suliński. Nie będziemy natomiast jeszcze ryzykować gry, przygotowujących się do sezonu indywidualnym trybem – Witka Titowa i Radka Dzieniszewskiego.
(jb)
