Siatkarki SK bank Legionovia już przed tygodniem rozpoczęły przygotowania do swojego trzeciego sezonu w Orlen Lidze. Pierwsze zajęcia, korzystając z plażowej pogody, nasze siatkarki zajęcia odbywają głównie na boisku do... piłki plażowej legionowskiego stadionu
Póki co w zajęciach uczestniczy tylko osiem siatkarek (w niedzielę do drużyny dołączyła włoska rozgrywająca Marta Bechis). Cztery kadrowiczki (Kasia Połeć, Ola Wójcik, Malwina Smarzek i Daria Paszek) grają w meczach II dywizji World Grand Prix i właśnie przenoszą się z Peru do Holandii na trzeci turniej tego cyklu. Przed czwórką kadrowiczek Piotra Makowskiego jeszcze finał imprezy w Koszalinie i jeśli Polsce uda się nim zająć pierwsze miejsce przygoda z WGP dla niektórych z legionowskich siatkarek przedłuży się jeszcze o Pinal Six, który odbędzie się w Chinach.
Myślę, że dopiero pod koniec miesiąca – mówi trener legionowskiego zespołu, Maciej Kosmol – nasz zespół przystąpi do treningów w pełnym składzie. Wtedy do drużyny dołączy też nasza nowa kanadyjska środkowa, mająca obecnie obowiązki w swojej kadrze, J. Thibeault. Z dotychczasowych zajęć jestem zadowolony. Ze szczególnym zainteresowaniem nasz sztab szkoleniowy przygląda się naszym naszym młodziutkim siatkarkom. Dla Moniki Bociek, Klaudii Alagierskiej, Krysi Pietraszkiewicz, , w pewnym sensie także Igi Chojnackiej, która powróciła do nas z rocznego pobytu we Włoszech, to w zasadzie pierwsze spotkanie z seniorskim klubem, z innymi przygotowaniami, z przestawieniem się na wyższą sportową półkę. Dziewczyny są ambitne, chętne do pracy, zdają sobie jednocześnie sprawę, jak dużo wiele wysiłku przed nimi, jak ciężko muszą pracować. W ostatni piątek mieliśmy spotkanie integracyjne, we własnym gronie zespołu z udziałem władz klubu. Wbrew pozorom to ważna konsolidująca nowy zespół sprawa. Był wspólny grill na prywatnej działce, trochę konkursów, trochę zabawy. Taka chwila oddechu po treningowej pracy – mówi legionowski szkoleniowiec.
(jb)
