Zwycięstwo na pożegnanie PGNiG Superligi
Szczypiorniści KPR Legionowo wygrali wyjazdowy pojedynek z Zagłębiem Lubin 33-30 (19-16). Było to zwycięstwo na otarcie łez, bo los podopiecznych trenerskiego duetu Robert Lis – Marcin Smolarczyk został przesądzony już dwa tygodnie wcześniej. Po jednym sezonie w PGNiG Superlidze legionowski beniaminek opuszcza salony krajowego, klubowego handballu
Jerzy Buze
sport@tio.com.pl
Legionowianie w Lubinie zagrali bez swojego najlepszego strzelca Witka Titowa, także bez leczącego kontuzję żeber Michała Bałwasa oraz bez mocno poturbowanego w poprzednim spotkaniu przeciwko Piotrkowianinowi - Damiana Sulińskiego. Absencje były też w zespole gospodarzy.
Samo spotkanie nie miało specjalnej historii. Tylko przez pierwsze pięć minut jego wynik „kręcił się” koło remisu. Potem bardziej zdeterminowani goście zaczęli stopniowo „odjeżdżać” rywalom. Po dwudziestu minutach gry nasi piłkarze prowadzili czterema bramkami, a na przerwę schodzili z zapasem trzech goli.
Gospodarze, mający zapewnione już bezpieczne, czyli dziewiąte miejsce na koniec rozgrywek, niby próbowali w drugiej odsłonie meczu odrabiać bramkowe straty ale efekty tych starań były… mizerne. Widać było gołym okiem, że na wyniku bardziej zależało zdeterminowanej drużynie gości. Trener gospodarzy Jerzy Szafraniec próbował przerwami motywować swój zespół, jednak legionowianie, tego dnia dość skuteczni, grali do końca i nie pozwolili sobie wyrwać tego… pyrrussowego zwycięstwa.
Nasi piłkarze ręczni kończą jedno-sezonową przygodę z PGNiG Superligą na ostatnim miejscu z dorobkiem 13. punktów, na który złożyło się 6 zwycięstw, 1 remis i 21 porażek. KPR Legionowo lepiej zaprezentował się w fazie play-out niż w rundzie zasadniczej. W rundzie zasadniczej na 22 spotkania zdobył tylko 6 punktów, podczas gdy w sześciu meczach fazy play-out zdobył tych punktów 7. Najprostszy więc wniosek, jaki się nasuwa jest następujący: nasi nie potrafili (nie mogli) należycie wykorzystać sezonu zasadniczego i ambitny finisz na koniec rozgrywek nie mógł już zmienić ich sytuacji. Nie chcę przez to powiedzieć, że nasi szczypiorniści przebudzili się z ręką w nocniku, ale… Do oceny sezonu w wykonaniu KPR Legionowo powrócimy w najbliższym czasie.
Smutny los KPR Legionowo po sezonie 2013/2014 podzielił ostatecznie drugi z beniaminków – opolska Gwardia. Gwardziści przegrali swój ostatni mecz w Piotrkowie 29-30 (12-17) i to Piotrkowianin wywalczył rzutem na taśmę trzecie miejsce od końca, miejsce premiowane spotkaniami barażowymi o PGNiG Superligę.
Zagłębie Lubin – KPR Legionowo 30-33 (16-19). KPR: Zapora, Rybicki, Szałkucki – Bulej (1), Albin (4), Prątnicki (4), Kasprzak (2), Wuszter, Milewski, Pomiankiewicz (4), Gawęcki (4), Wolski (2), Ciok (4), Dzieniszewski (8). Dla gospodarzy najwięcej bramek zdobyli: 7- Michał Stankiewicz, 4 – Mikołaj Szymyślik.
(jb)


