Wygrana na pożegnanie

zdjecie s01 zŻegnający się z PGNiG Superligą szczypiorniści KPR Legionowo wygrali ostatni mecz przed swoją publicznością. W sobotę w Arenie Legionowo pokonali Piotrkowianina Piotrków Trybunalski 30–25, choć do przerwy lepsi o trzy bramki byli goście (11–14)

Jerzy Buze
sport@tio.com.pl
Poziom meczu – taki sobie, bo obie drużyny nie bez przyczyny znalazły się w fazie play–out. Było więc sporo błędów z obu stron i trochę emocji, zwłaszcza w końcówkach obu połówek spotkania. W tej pierwszej wydawało się, że bardziej na zwycięstwie zależało - kierowanej przez Macieja Politowskiego (wychowanek Juranda Ciechanów, podobno już dogadany z MMTS Kwidzyn) - drużynie gości.
W drugiej zespół trenerów R. Lisa i M. Smolarczyka, jakby chciał zaprzeczyć krążącym tu ówdzie plotkom, że spotkanie prowadzone jest według wcześniej ustalonego scenariusza. Legionowianie przez pięć minut odrobili straty (było 14–14), potem przez kwadrans gra toczyła się według schematu – gol za gol, ale sama końcówka była zbyt mocna w wykonaniu gospodarzy dla gości z Piotrkowa. Albo kasa się nie zgadzała, albo Piotrkowianin zaczął zdawać sobie sprawę, ze legionowianie nie wyciągną do nich pomocnej dłoni i o swoim losie będą musieli zadecydować sami w ostatnim meczu fazy play–out, z Gwardią Opole u siebie – słychać było głosy lubujących się w teoriach spiskowych. To wspomniane spotkanie będzie zapewne z tych określanych mianem – „na noże”. Dodajmy może jeszcze tylko, że Piotrkowianin ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań z Gwardią. Ale czy ta „recepta na gwardzistów” wystarczy drużynie R. Kuptela na zapewnienie sobie miejsca barażowego w walce o utrzymanie się w PGNiG Superlidze? Z pewnością opolanie bez walki nie będą chcieli podzielić losu drugiego beniaminka, czyli KPR Legionowo.
Wracając do sobotniego spotkania w Arenie Legionowo warto podkreślić, że w naszej drużynie, grającej w zasadzie od kilku spotkań bez typowych skrzydłowych, na wyróżnienie zasłużył przede wszystkim niezwykle skuteczny tego dnia kołowy Tomasz Kasprzak. Dobre momenty w swej grze mieli bramkarze Sebastian Zapora i Tomasz Szałkucki, „swoje bramki” rzucili też; T. Pomiankiewicz, W. Titow, Ł. Wolski i P. Gawęcki. W drużynie gości pierwszoplanową postacią był 27–letni skrzydłowy Wojciech Trojanowski (dla mnie MVP spotkania), nieźle spisał się bramkarz Piotr Ner, na szczęście tym razem udało się skutecznie zneutralizować „mocarnego” Szymona Wojnowskiego. Dodam jeszcze tylko, że gdańscy sędziowie dwukrotnie częściej odsyłali na ławkę kar drużynę gospodarzy. Zespól KPR w statystce kar dwuminutowych „wygrał” 16 do 8.
KPR Legionowo – Piotrkowianin 30–25 (11–14).
KPR: Zapora, Szałkucki, Rybicki – Bulej, Pomiankiewicz (3), Kasprzak (6) Prątnicki, Titow (5), Suliński (2), Milewski, Gawęcki (3), Wolski (3), Ciok (7), Dzieniszewski (1). Dla gości najwięcej bramek zdobyli: 11 – Wojciech Trojanowski po 4 – Szymon Wojnowski i Maciej Pilitowski.