Spółka z dobrą wizytówką

PIOTR RADZIKOWSKI I ANDRZEJ PIĘTKA - MAXIM

Obiekt handlowy MAXIM nie jest na pewno największym budynkiem jaki Andrzej Piętka i Piotr Radzikowski, mogli postawić, ale jest budynkiem optymalnym, dostosowanym do potrzeb i specyfiki handlowej miasta

- Nie chodziło nam o jakiś rekord świata w wielkości obiektu – podkreśla Andrzej Piętka. – Budynek nie jest wart tyle ile wynosi jego wartość odtworzeniowa, ale tyle na ile może się samofinansować. To jest prawdziwa wartość rynkowa i społeczna każdego obiektu handlowego.
Firma obu wspólników Andrzeja Piętki i Piotra Radzikowskiego rozpoczęła działalność w 2001 roku jako spółka cywilna, by już w 2004 roku przekształcić się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Już w 2006 roku dał się zauważyć na handlowej mapie Legionowa budynek, który stał się spektakularną wizytówką nie tylko spółki.
Całą inwestycję przedsiębiorcy musieli bardzo dobrze skalkulować, zwłaszcza, że póki nie było jeszcze MAXIM-a, banki finansujące budowę wcale nie musiały im zaufać.

Bez znanych nazwisk

- Jeżeli dwóch nieznanych szerzej facetów, stara się o kredyt, bo po prostu mają pomysł, to załatwienie finansowania inwestycji jest prawie niemożliwe - mówi Piotr Radzikowski
Piętka i Radziszewski musieli przekonywać, argumentować, udowadniać, przedstawiać opracowania biznesowe, projekty i zarażać optymizmem finansistów, którzy z natury nie są wizjonerami. Nie mieli znanych nazwisk, które otwierają drzwi do gabinetów finansistów ani powalających pieniędzy.


- Dzisiaj nie mielibyśmy już takich trudności – mówi Piotr Radzikowski – mamy już co pokazać i nie brakuje ofert i zapytań także instytucji finansowych. Staliśmy się dla banków przewidywalnymi partnerami, nabraliśmy też sporo doświadczenia.

Od pustaków do zaufania

Poznali się przed kilkoma laty, kiedy Andrzej Piętka podjechał do betoniarni Piotra Radzikowskiego zamawiać pustaki.
-Za jakiś czas kupił działkę i budował się na ulicy, na której ja mieszkałem – mówi Radzikowski – staliśmy się sąsiadami. Znajomość między nami się pogłębiła i pojawiło się niezbędne w biznesie zaufanie. Postanowiliśmy działać wspólnie.
Doszliśmy z czasem do wniosku, że nie wystarczy to, że zajmujemy się handlem – mówi Andrzej Piętka, który niemal od zawsze pracował na swoim – chcieliśmy ucywilizować handel mięsem i innymi artykułami spożywczymi, który w dawnej formie tracił już rację bytu. Wchodziły coraz ostrzejsze przepisy sanitarne. W tej chwili większość mieszkańców jest zadowolona, chociaż są i tacy, którzy tęsknią do dawnego bazarku, mającego swój urok.

Nie było lekko

Najpierw stworzyliśmy projekt poprawy warunków handlu bazarowego tylko tyle, że działającego siedem dni w tygodniu. Część sprzedających jednak to byli rolnicy, którzy nie chcieli handlować codziennie. Przerażało ich zakładanie firm, kasy fiskalne i inne uciążliwości. Woleli działać na dawnych zasadach. Ci rolnicy na ogół do dziś handlują z samochodów funkcjonując w wygodniejszej dla nich formie. Tamten projekt, choć na nich nastawiony się nie sprawdził, mimo że był tani w realizacji i wydawał się atrakcyjny. Nie doceniliśmy wówczas siły przyzwyczajenia sprzedających. Po drodze mieliśmy problem z wykonawcą, który się nie sprawdził i musieliśmy go zmienić – wspominają trudności prezesi. - Wiele było na ten temat plotek wśród mieszkańców Legionowa.
Ponieważ inwestycja była już rozpoczęta i było pozwolenie na budowę musieliśmy zagwarantować poważnego wykonawcę i to się udało. Po przestoju budowa zaczęła rosnąć. Jednocześnie trzeba było zapewnić innego operatora spożywczego, który mógłby zagwarantować prowadzenie działalności handlowej z sukcesem – mówi Andrzej Piętka. - Nie chcieliśmy zapraszać gigantycznych zagranicznych sieci sprzedażowych ale zaprosiliśmy polskie delikatesy BOMI jako głównego operatora spożywczego. W części przemysłowej umiejscowiły się takie firmy jak „CCC” oraz „In Medio”. Będzie także niedługo apteka, sklep jubilerski i dziecięcy.
Dzisiaj, kiedy obiekt już działa spółka myśli o obsadzeniu piętra, na którym planowane są usługi. Prawdopodobnie zagości tam rozrywka i sport, ale także miejsce gdzie mogą bawić się dzieci. Prezesi Piętka i Radzikowski myślą o czymś naprawdę na dobrym poziomie na wzór najlepszych centrów handlowych.
Pokonali setki dużych i małych barier. Kiedy jednak centrum handlowe już stoi, najbardziej cieszy ich to, że w samym tylko Maxim-ie, powstało bezpośrednio ponad 100 miejsc pracy a trudno zliczyć ile wygenerowali pośrednio. O planach na razie nie chcą mówić. Można się jednak spodziewać, że spółka do niedawna jeszcze nieznanych facetów z Legionowa ostatniego słowa nie powiedziała.

Andrzej Raciński

Dom Handlowy MAXIM
05-120 Legionowo,
ul Siwińskiego 2
tel/fax: 0-22 784 64 71