Pro Vobis się wycofało?

Radni odrzucili wezwanie Anny Szawlińskiej do usunięcia naruszenia prawa zgodą na 30-letnią dzierżawę działki stowarzyszeniu „Pro Vobis”. Z informacji przekazanych przez prezydenta wynika, że „Pro Vobis” samo wycofało się z tego pomysłu po nieprzychylnych publikacjach w prasie

Przypomnijmy. O udzieleniu zgody Rady na 30-letnią dzierżawę działki przy ulicy Warszawskiej piszemy od początku listopada ubiegłego roku. Częściowo zabudowana nieruchomość miała trafić w ręce Stowarzyszenia „Pro Vobis”. Sprawa wywołała spore kontrowersje, bo „Pro Vobis” jest tworem stosunkowo młodym, niemogącym się wykazać znaczącymi działaniami. Do tego nie wiadomo do końca, jaka działalność miałaby być na tym terenie prowadzona. Tego w projekcie uchwały jasno nie określono. Teraz mówi się jednak o rezygnacji z pomysłu.

Prasa czy pieniądze
O wezwaniu jednej z mieszkanek do usunięcia naruszenia prawa rozmawiano na ostatniej sesji Rady Miasta Legionowo (28 stycznia, br.) Radni odrzucili je bo – jak stwierdzili – Anna Szawlińska nie wykazała interesu prawnego. Według Romana Smogorzewskiego „Pro Vobis” zrezygnowało już jednak z pomysłu dzierżawy i utworzenia przy ulicy Warszawskiej w Legionowie tzw. Centrum Integracji Społecznej. Powodem miały być nieprzychylne informacje w prasie lokalnej. Z kolei według innych informacji „Pro Vobis” przeszacowało swoje możliwości finansowe jeśli chodzi o stworzenie Centrum. Jednak jeszcze niedawno Urząd Miasta Legionowo poinformował nas, że rozmowy pomiędzy Komunalnym Zakładem Budżetowym a „Pro Vobis” dotyczące szczegółów umowy dzierżawy ciągle są prowadzone.
– Przedstawiciele spółki nie są w stanie powiedzieć, kiedy dokładnie umowa zostanie podpisana – wyjaśniała Tamara Mytkowska, rzecznik prasowy UM Legionowo.

Nie wszyscy przychylni
Za uchwałą udzielającą zgody na dzierżawę działki było tylko 13 radnych. To stosunkowo niewielu. Również na ostatniej sesji rady pojawiły się głosy świadczące o wątpliwościach co do przekazania gruntu „Pro Vobis”. Radny Józef Dziedzic zauważył, że stowarzyszenie działa zbyt krótko. Stwierdził jednak, że „Pro Vobis” wycofuje się nie przez publikacje w prasie, ale przez brak pieniędzy. Mimo dopytywań prezydenta o źródło tych informacji, nie zdradził od kogo je otrzymał. Pojawiły się także głosy, jakoby stowarzyszenie nie do końca zgadzało się na warunki umowy z KZB. Mimo kilkukrotnych zapytań treść umowy jak dotąd nie została nam udostępniona.

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu