Każdego roku w Polsce zamarza kilkadziesiąt osób. Strażnicy miejscy dbają o to, aby na terenie Legionowa nie doszło do tragedii. Dlatego wraz z pierwszymi mrozami kontrolują miejsca, które upodobali sobie bezdomni
– W tym roku były już pierwsze mrozy dlatego w ramach patroli interwencyjnych odwiedzamy miejsca, gdzie przebywać mogą bezdomni – mówi Adam Nadworski, Zastępca Komendanta Straży Miejskiej w Legionowie.
Sypiają w pustostanach
Na ulicy Krasińskiego stoi drewniany dom, gdzie bezdomni szukają schronienia.
– Bezdomni sami powymieniali okna i palą w kociołku. O ile pustostan nie stwarza zagrożenia dla osób w nim przebywających i właściciel posesji nie zgłosi do nas skargi, o tyle ich stamtąd nie przepędzamy – twierdzi Adam Nadworski. Zainteresowaniem bezdomnych cieszy się pustostan na ulicy Bandurskiego i dwa przy Batorego. Są to stare, drewniane domy od dawna niezamieszkałe. Ostatnio bezdomni upodobali sobie bunkier przy PKP Piaski. Przy niskich temperaturach może dojść do tragedii. Ostatnio odnotowany zgon spowodowany wychłodzeniem organizmu miał miejsce 2 lata temu.
Niemałe koszty noclegów
Bezdomnych przewozi się na Kozłówkę do CARITAS–u. Jeśli tam nie ma dla nich miejsca, to są kierowani do noclegowni na ulicę Skaryszewską w Warszawie. Tam otrzymują opiekę, włącznie z badaniem lekarskim. Koszty pokrywa nasze miasto. Doba pobytu dla jednej osoby wynosi 250 złotych, badanie lekarskie 55 złotych, plus koszty zużytego paliwa na dowiezienie osoby bezdomnej. Przy większych ujemnych temperaturach zdarza się, że strażnicy zaliczają kilka takich kursów jednego dnia. Po czym bezdomni wracają na legionowskie ulice i często tego samego dnia ponownie trzeba ich zawieźć do warszawskiej noclegowni. To generuje niemałe koszty dla miasta.
Kozłówka ma już komplet
Warszawska noclegownia w przeciwieństwie do ośrodka na Kozłówce przyjmuje również osoby nietrzeźwe. Działa całodobowo i w zasadzie jest przygotowana do przyjęcia każdej ilości osób. Noclegownia na Kozłówce, jest w stanie przenocować przeszło 40 bezdomnych, z tym że na chwilę obecną wszystkie łóżka są już zajęte. – Przy dużych mrozach bezdomni sami na nas czekają i proszą o odwiezienie do noclegowni. Mają wówczas świadomość, że sytuacja ich przerosła i stawka toczy się o ich życie – powiedział Adam Nadworski.
Bezdomnych coraz mniej
– Bezdomnym rozwozimy gorącą herbatę, aby choć trochę się rozgrzali. Są nam za to bardzo wdzięczni – zakończył Adam Nadworski.
W schronisku na Kozłówce nocuje przeszło 40 bezdomnych, a dodatkowo strażnicy wyliczają ponad 20, których widują regularnie w uczęszczanych przez nich miejscach na terenie Legionowa. Wedle obserwacji strażników liczba bezdomnych z każdym rokiem maleje.
DARIUSZ BURCZYŃSKI
d.burczynski@toiowo.eu
