„Wspierane” stowarzyszenie?

zdjecie 02 zJuż wkrótce dojdzie do podpisania umowy dzierżawy pomiędzy nowopowstałym Stowarzyszeniem PRO VOBIS a KZB. Tymczasem do rady miasta wpłynął oficjalny protest w tej sprawie. Oddanie działki miejskiej w 30–letnią dzierżawę budzi wiele kontrowersji

O sprawie pisaliśmy na początku listopada. Rada miasta 13 głosami przepchnęła uchwałę, na mocy której Stowarzyszenie PRO VOBIS otrzyma w 30-letnią dzierżawę atrakcyjną działkę w centrum miasta. Nie wiadomo do końca, jaka działalność będzie tam prowadzona, bo tego w projekcie uchwały jasno nie określono. Wiadomo tylko, że PRO VOBIS planuje stworzyć Centrum Integracji Społecznej. Tyle, że do tej pory w swoim dorobku stowarzyszenie ma jedynie kilka niewielkich akcji.

Kiedy i za ile?
Wezwanie do usunięcia naruszenia prawa uchwałą wyrażającą zgodę na wydzierżawienie terenu wpłynęło do Biura Rady Miasta Legionowo w drugiej połowie listopada. Złożyła je Anna Szawlińska, mieszkanka Legionowa. Ta sama, której przewodniczący Janusz Klejment nie udzielił głosu na posiedzeniu rady jeszcze przed głosowaniem uchwały. Protest będzie rozpatrywany na najbliższej sesji, która jest zaplanowana na 18 grudnia.
W imieniu Gminy Legionowo umowę z PRO VOBIS ma podpisać prezes Komunalnego Zakładu Budżetowego. Kiedy? Do końca nie wiadomo. Urząd na razie nie odpowiedział na większość z zadanych przez nas pytań, m.in. tych dotyczących wysokości miesięcznych opłat za dzierżawę terenu. Nie odniósł się także do naszej prośby o udostępnienie nam kopii umowy dzierżawy a jedynie przekazał pytania do KZB.

Sen o pieniądzach
Z dokumentów, które PRO VOBIS przekazało radnym wiadomo, że stowarzyszenie uzyskało już status Centrum Integracji Społecznej (CIS). Nadano go na okres 5 lat. Co stanie się jeśli status nie zostanie przedłużony? Pytań jest więcej. Jeśli chodzi o szczegóły, CIS od 1 kwietnia 2015 roku do 31 marca 2016 roku ma być finansowane następująco: fundusze unijne – 400 tys. zł; Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej – 300 tys. zł; świadczenia z Powiatowego Urzędu Pracy 182, 436 tys. zł; dotacje od osób fizycznych – 10 tys zł; dotacje od osób prawnych – 300 tys. zł. Działalność CIS ma być finansowana także z innych źródeł, w tym ze składek członkowskich – 1800 zł (150 zł miesięcznie). Największe kontrowersje budzą jednak inne źródła. 30 tys. zł pochodzić ma bowiem z dochodu z poddzierżawy części lokalu, a kolejne 24 tys. ma przynieść działalność gospodarcza CIS. Jaka? O tym w dokumentach ani słowa. W sumie, w pierwszym roku działalności PRO VOBIS ma mieć finansowanie w kwocie 1.248.236,00 zł (przynajmniej kwota taka pada w dokumentach, jakie przekazano radnym). Remont budynku znajdującego się na działce, którą w dzierżawę dostanie PRO VOBIS ma kosztować ponad 1,5 mln.

Niespotykana hojność
Z listów intencyjnych, do których dotarliśmy wynika, że pieniądze na działalność CIS – nawet kwoty w wysokości po kilkaset tysięcy złotych przekaże kilka legionowskich (i nie tylko) firm. Jest także deklaracja jednej z firm dotycząca remontu dachu. Nie da się jednak ukryć, iż większość z wymienionych w dokumentach przedsiębiorstw jest w jakiś sposób powiązana z PRO VOBIS. I tak, np. jeden z członków Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia, Marek Gmurczyk, działa także w firmie Ekodach, która zobowiązała się do remontu dachu budynku ośrodka. Zaś członek zarządu PRO VOBIS, Justyna Ziaja jest również specjalistą ds. zamówień publicznych i dyrektorem realizacji projektu w firmie Techsource, która zobiowiązała się w liście intencyjnym do przekazania na rzecz CIS 500 tys. zł. W tej samej firmie pracuje Iwona Markiewicz, kolejny członek stowarzyszenia. Markiewicz odpowiada tam za sprawy finansowo–organizacyjne. W kolejnych referencjach wystawionych przez Techsource możemy przeczytać, że Iwona Markiewicz pełni w tej firmie funkcje dyrektora finansowego. Ponadto Techsource współpracuje z QMC s.c., która również zobowiązała się do przekazania PRO VOBIS wsparcia finansowego.

Centrum w rękach wróża?
Niektórzy z naszych rozmówców zwracają uwagę na to, że PRO VOBIS powstało w kwietniu tego roku. Tymczasem młode stowarzyszenie już pół roku później otrzymuje cenny prezent od radnych, i to na 30 lat. Uwagę zwracać mogą także referencje niektórych członków stowarzyszenia. W opisie jednego z nich możemy m.in. przeczytać, że „często zdarzało mu się szmuglować w szkolnym plecaku spirytus zakupiony przez rodziców od polskich budowniczych libijskich szos”. Natomiast w Ameryce Południowej doświadczenie zdobywał jako internetowa wróżka czy internetowy „love coach”.
– Nie możemy się wypowiadać na temat przesłanek, jakimi kierowała się Rada Miasta Legionowo wyrażając zgodę na zawarcie umowy akurat z PRO VOBIS – usłyszeliśmy od Urzędu Miasta Legionowo. Warto jednak przypomnieć, iż do przyjęcia projektu uchwały o oddaniu nieruchomości w 30–letnią dzierżawę na niedookreślonych warunkach przekonywali radę obaj bracia Smogorzewscy, Marcin – radny i Roman – prezydent miasta.

MARCIN CHOMIUK
m.chomiuk@toiowo.eu