W słusznej sprawie

W ostatnich tygodniach wiele godzin poświęciłem na rozmowy z sąsiadami z mojego bloku i bloków sąsiednich. Dziękuję tym, którzy poświęcili mi swój cenny czas. Dziękuję za uścisk dłoni, zaproszenia do mieszkań, niekiedy poczęstunek. Za wszystkie oznaki sympatii z Państwa strony. Miałem okazję rozmawiać zarówno z tymi, którzy jak ja, od dziecka dorastali w Legionowie, jak i z nowymi mieszkańcami naszego miasta

Zwłaszcza ci ostatni podkreślali swoje pierwsze zauroczenie Legionowem, które dość szybko przeradzało się w rozczarowanie, spowodowane niewysoką jakością codziennego życia. Utrudnionym dostępem do niewydolnej publicznej służby zdrowia, oświaty i placówek kulturalnych. Mieszkańców coraz więcej i więcej, a potrzebnego zaplecza wciąż nie przybywa. Próbuje się likwidować biblioteki i wciąż jesteśmy jedynym, ponad pięćdziesięciotysięcznym miastem w Polsce bez publicznego szpitala. Dokuczają także bardzo wysokie legionowskie podatki, zwykle ustawione na najwyższym dopuszczalnym poziomie. W czasach, kiedy ludzie mają kłopoty ze znalezieniem pracy, a dodatkowo wielu spłaca kredyty, taka polityka miasta bardzo doskwiera. Zdecydowana większość moich rozmówców była zgodna co do tego, że zagęszczanie bloków, budowa supermarketów oraz wzrost podatków nie są pożądanymi kierunkami zmian. Odbyłem również dwie rozmowy z osobami, z którymi wymieniliśmy odmienne poglądy, ale w końcu takie są właśnie zasady demokracji. Nie zapomnę wszystkich moich rozmów z Państwem. One dały mi wiedzę o tym, w jakim kierunku powinien pójść rozwój miasta i najbliższej okolicy. Utwierdziłem się w przekonaniu, że sprawami osiedla i miasta powinni kierować sąsiedzi, a nie partyjne koterie. Zwróciłem uwagę również na jeden nowy dla mnie fakt. Mianowicie w blokach w centrum Legionowa mieszka bardzo wielu ludzi, którzy nie są zameldowani w naszym mieście. To oznacza, że najgęściej zaludnione miasto w Polsce – Legionowo jest jeszcze gęściej zaludnione, niż wskazują na to oficjalne statystyki. Dlatego najwyższy czas zatrzymać dogęszczanie bloków i postawić na rozwój miasta nakierowany na mieszkańców. Czas zainwestować w ludzi, a nie w beton. Zadbać o pozostałą zieleń, zapewnić więcej miejsc w przedszkolach, zwiększyć stypendia dla najzdolniejszych uczniów, stworzyć młodzieży większe szanse realizacji pasji i zainteresowań, a dorosłym stworzyć możliwości znalezienia pracy na miejscu i wygodniejszego życia. To są wyzwania dla Legionowa. Szerzej o tych sprawach wraz z podaniem pomysłów konkretnych rozwiązań pisałem już w moich felietonach, można je wciąż przeczytać na mojej stronie internetowej. Jeszcze raz dziękuję Państwu za spotkania w Waszych domach oraz zachęcam do pójścia na wybory.

M. Robert Szymański

Zapraszam do czytania moich felietonów na:
www.robertszymanski.pl
Rozmowy z sąsiadami