Modelki – nauczycielki, czyli maszynka wyborcza
Nawet najlepszej władzy przydaje się kontrola. Władza pozbawiona takiej kontroli niechybnie ulegnie wynaturzeniu. Wiadomo przecież, że władza deprawuje, natomiast władza absolutna deprawuje absolutnie.
Radni są właśnie po to, by kontrolować władzę, aby nie uległa ona wynaturzeniu i deprawacji. Kim więc powinni być? Najlepiej żeby posiadali zarazem wiedzę księgowej, inżyniera, geodety i prawnika. Wiadomo również, kim być nie powinni. Na pewno nie powinni brać pieniędzy od tego kogo mają kontrolować, a więc być zatrudnieni przez urząd.
Tymczasem na wyborczych plakatach wdzięczą się do nas jak modelki-nauczycielki, dyrektorki, gminni urzędnicy, a nawet strażnicy miejscy. Przecież oni wszyscy biorą pensję od prezydenta, wójta lub burmistrz, jak więc mogą go kontrolować? Wynik takiej kontroli z góry jest przesądzony.
Prywatnie mogą być nawet porządnymi i uczciwymi ludźmi, jednak gdy przyjdzie im wybierać pomiędzy ich własnym zatrudnieniem, stanowiskiem i etatem dla córki lub syna, a interesem mieszkańców, z pewnością większość wybierze to pierwsze.
Urząd Miasta Legionowo jest największym pracodawcą w mieście, podobnie jak urzędy w ościennych gminach. Zatrudnionych jest tam ponad 300 osób, jednak pensje i stanowiska władza rozdziela jeszcze w MOK-u, w Muzeum, Arenie, KZB, PWK, PEC-u, placówkach pomocy społecznej i oczywiście w szkołach i przedszkolach. W samorządowej oświacie jest masa stanowisk i etatów. Łącznie będzie to kilkaset osób, a razem z rodzinami może być ich nawet 3 tysiące .
Władze stworzyły też maszynkę do wygrywania wyborów, która zapewnia etaty i pieniądze im i ich ludziom, niezależnie od tego czy coś robią, czy nie. Startują nie tylko z komitetu wyborczego urzędującego prezydenta, wójta czy burmistrza ale, dla zmyłki, także z niby niezależnych stowarzyszeń.
W Legionowie będą to Porozumienie Samorządowe, Nasze Miasto Nasze Sprawy oraz rzekomo niezależne komitety wyborcze kryjące się za nic nie mówiącymi niezorientowanym nazwiskami. Ustalają one jednak wspólnie z władzami listy kandydatów i strategię na wybory. Dla przykładu, komitet pana Jacka Kacy, pracownika urzędu miasta, może i jest niezależny, ale raczej nie od obecnej władzy. Podobnie jest z paniami Bogucką i Łaniewską z KZB, panem Szczepańskim z Muzeum, a także z paniami Milner-Kochańską oraz Sobierajską pracującymi w urzędzie miasta.
Jadąc przez miasto widać na plakatach coraz więcej uładzonych, wyretuszowanych i komputerowo odchudzonych twarzy. Są urzędniczki, urzędnicy, dyrektorzy, nauczycielki-modelki oraz ich mężowie i żony. Wszystko po to, żeby zapewnić własnym szefom długie i niekontrolowalne rządy.
Części z nich nawet nie pytano o zdanie, nie mieli wyboru. Wy Wybiorcy, go macie...
PAWEŁ SZYLING
toiowo@tio.com.pl


