Dlaczego kandyduję?

zdjecie 01Postanowiłem kandydować, gdy dowiedziałem się że pan Kazio znów chce wyciąć las i urządzić park i plac zabaw przy mojej ulicy. Sam pan Kazio mieszka gdzie indziej, ale kiedyś był radnym i właśnie miał taki pomysł. Chciał „doświetlić” las czyli wyciąć drzewa i przez jego środek poprowadzić wybetonowaną drogę z kostki, tak żeby mogły tam wjeżdżać śmieciarki. Zebrał nawet podpisy i zorganizował spotkanie, na które ściągnął prezydenta. Nie interesowało go, że mieszkańcy mają inne zdanie.

Okazało się bowiem, że podpisy w sprawie budowy parku zostały zebrane w innej części miasta, a mieszkańcy z najbliższej okolicy parku nie chcą. Mówili, że wcale by z niego nie korzystali, bo mają dużo roboty we własnych ogródkach. Ponadto przez środek niewielkiego lasku biegnie linia energetyczna średniego napięcia i nie jest to najlepsze miejsce na plac zabaw. Poza tym drzewa pozostałyby tylko po brzegach. Teraz wraca i kandydat i jego pomysł.
Zdecydowałem się właśnie dlatego, bo nie chcę żeby o sprawach moich i moich sąsiadów decydowano za naszymi plecami. Albo żeby ktoś mieszkający gdzie indziej narzucał nam swoje pomysły nie pytając nas o zdanie. Tak bowiem wcześniej robiono już wielokrotnie np. w sprawie tunelu albo przejazdu i przejścia dla pieszych przy ul. Parkowej.
Nie wierzę też, by kandydaci z kilku komitetów, które popierają urzędującego prezydenta gotowi byli tak naprawdę reprezentować interesy mieszkańców. Prezydent wymaga od nich zwykle ślepego posłuszeństwa. W końcu przez ostatnie 2 kadencje zawsze głosowali tak jak chciał, dając mu w ciemno zgodę na sprzedaż wszelkich nieruchomości, zadłużanie miasta, a także na rezygnację z budowy większej ilości bezkolizyjnych przejść i przejazdów przez tory.
Dlatego nie wierzę, by którykolwiek z tych kandydatów był gotów przeciwstawić się woli prezydenta i bronić interesów mieszkańców. Nie widzę wśród nich ani jednego, który chciałby walczyć o odszkodowania dla mieszkańców, którym zabrano działki pod drogi. Z pewnością żaden nie odważy się też powiedzieć prezydentowi, że budowa aquaparku to głupi pomysł. Albo, że zamiast budowy ratusza, wcześniej należało utwardzić lokalne drogi, zbudować przejazdy przez tory i kanalizację deszczową tak żeby więcej nie zalewało ludziom piwnic.
Po prostu, myślę że radny powinien walczyć o rozwiązanie problemów mieszkańców, jakie by one nie były. Raz domagać się inwestycji, a innym razem się im sprzeciwiać. Robić to co chcą mieszkańcy, a nie lansować własne pomysły wbrew ich woli.

MACIEJ LERMAN
mlerman@tio.com.pl