Skończyć z arogancją władzy

zdjecie 03 zGrażyna Woźnicka, wieloletnia mieszkanka i radna Serocka, zwolenniczka parytetów w polityce zamierza odebrać władzę obecnemu burmistrzowi Sylwestrowi Sokolnickiemu

TO i OWO: Proszę powiedzieć coś o sobie Czytelnikom TiO?
Grażyna Woźnicka: Mam 51 lat i od 22 lat mieszkam w Serocku. Od samego początku jestem związana z samorządem. Przez ten czas uzyskałam spore doświadczenie na gruncie zawodowym i społecznym. Byłam konsultantem Banku Światowego do spraw likwidacji skutków powodzi oraz konsultantem w programach przedakcesyjnych do Unii Europejskiej. Do listopada 2013 r. prowadziłam działalność gospodarczą związaną z projektowaniem i adaptacją jednorodzinnych budynków mieszkalnych oraz projektowaniem inżynierskim, a także pośrednictwem w obrocie nieruchomościami. Obecnie jestem sekretarzem w Urzędzie Gminy Jabłonna, członkiem Mazowieckiej Izby Inżynierów Budownictwa i członkiem rady fundacji Idealna Gmina oraz radną Gminy Serock.
TiO: Startuje Pani w wyborach na burmistrza Serocka. Z jakimi nadziejami?
GW: Jestem optymistką i myślę, że już od końca listopada będę pełniła funkcję burmistrza miasta i gminy w Serocku.
TiO: Czy myśli Pani, że ten okres 24 lat rządów obecnego burmistrza Sylwestra Sokolnickiego jest wystarczający?
GW: Generalnie to jest problem całego kraju. Do dnia dzisiejszego nie stworzyliśmy ustawy, która zabraniałaby ubiegania się w kolejnych wyborach na stanowisko burmistrza osobie, która już ma za sobą więcej niż dwie kadencje sprawowania władzy. Jeżeli dwukadencyjność dotyczy urzędu prezydenta RP, to tym bardziej powinna dotyczyć burmistrzów i wójtów na szczeblu lokalnym.
TiO: Co zmotywowało Panią do ubiegania się o to stanowisko?
GW: Nie ukrywam, że decyzję podjęłam z inicjatywy mieszkańców. To mieszkańcy zwracali się do mnie, abym wykorzystała swoją wiedzę i doświadczenie, które zdobyłam w jednostkach samorządu terytorialnego. Wielokrotnie powtarzałam, że nie szukam pracy, gdyż ją mam. Wyłącznie mieszkańcy zmotywowali mnie do tego, abym podjęła taką decyzję.
TiO: Zróbmy takie krótkie podsumowanie mijającej kadencji. Może Pani wskazać takie największe zaniedbania obecnej władzy?
GW: Do tej pory nie została rozwiązana sprawa ważnej dla mieszkańców komunikacji do Warszawy. Drugą kwestią jest brak transparentności i przejrzystości podejmowanych decyzji zaczynając od umarzania podatków, przez merytoryczną dyskusję na temat priorytetów w wydatkowaniu i celowości środków publicznych. Kompromitujące warunki sanitarne w szkołach podstawowych, a także w przedszkolu samorządowym, powodujące powracające problemy wszawicy i owsików u dzieci. Kulejąca służba zdrowia, czego dowodem są długie kolejki od wczesnych godzin porannych oraz brak specjalistów w tych ośrodkach.
TiO: Jaki ma Pani pomysły na rządzenie gminą?
GW: Przede wszystkim jestem zmotywowana do aktywizacji mieszkańców w celu wypracowania wspólnych działań i decyzji. Nie jestem zwolenniczką przedstawienia takiej gotowej recepty na wszystko. Mój program wyborczy jest „żywym” dokumentem, czyli może ulegać modyfikacji po merytorycznych dyskusjach i przy ocenie możliwości finansowych gminy. Jestem dostępna dla wyborców w siedzibie mojego komitetu – Komitetu Wyborczego Wyborców Grażyny Woźnickiej Porozumienie i Dialog w Serocku.
TiO: W gminie Serock jest kilka palących problemów do rozwiązania, np. kopalnia w Dębinkach, gdzie ludzie protestują w sprawie składowania tam niebezpiecznych odpadów. Co Pani na to?
GW: Myślę, że od samego początku problemem był brak współpracy obecnego burmistrza ze Starostwem Powiatowym w Legionowie. Dlatego została wydana tak niechlubna decyzja, która pozwoliła na to, że wiele ciężkich odpadów, które nie powinny się znaleźć w tym miejscu, były tam składowane. To zagraża środowisku i zdrowiu mieszkańców. Nie ma tam również zabezpieczenia dla podziemnego ujęcia wody, która jest w bliskim sąsiedztwie z Wierzbicą. Jestem przeciwna wykorzystywaniu tego miejsca na składowanie odpadów. Uważam, że teren kopalni idealnie nadawałby się na agroturystykę. Pierwszą rzeczą jaką bym zrobiła, to rozmowa z właścicielem.
TiO: Kolejnym istotnym problemem jest transport do Warszawy, co zamierza Pani zrobić w tej sprawie?
GW: To będzie pierwszy problem do rozwiązania jeśli zostanę burmistrzem. Zapoznałam się z wnioskiem złożonym do ratusza w imieniu mieszkańców przez Pawła Janczaka oraz przedstawionym przez niego rozwiązaniem. Uważam, że możliwym jest wprowadzenie tego pomysłu na kwotę 400 tysięcy złotych do budżetu gminy w 2015 roku. Jest to palący problem bo dotyczy dość dużej liczby mieszkańców. Problem oczywiście jak najbardziej do rozwiązania.
TiO: Czym będzie się różnił sposób rządzenia w Pani wykonaniu od stylu rządzenia burmistrza Sokolnickiego?
GW: Przede wszystkim chciałabym zakończyć z arogancją władzy. Będę otwarta dla mieszkańców i tak jak wspomniałam wcześniej, chciałabym zaktywizować mieszkańców do wspólnego działania na rzecz poprawy jakości życia w naszej gminie.

DARIUSZ BURCZYŃSKI